Gastronomia (i nie tylko ona!) w Anglii może pozostać zamknięta nawet do końca lipca – brytyjskie władze "po cichu" przedłużyły swoje uprawnienia dotyczące utrzymywania lockdownu na terenie kraju.
Regulacje wynikające z zapisów w The Health Protection (Coronavirus, Restrictions) (England) (No.3) Regulations 2020, które zostały uchwalone w lipcu ubiegłego roku miały wygasnąć w zeszłym tygodniu. To właśnie na ich mocy lokalne władze mogły "zamykać" między innymi puby, restauracje, bary i inne obiekty w szeroko pojętej branży gastronomicznej, a także niektóre obiekty hotelowe i rekreacyjne w ramach przeciwdziałania rozprzestrzenia się koronawirusa na Wyspie. W tym tygodniu te przepisy miały wygasnąć, jednak rząd UK niejako "po cichu" je przedłużył, jak donosi "The Daily Telegraph".
Jak donosi "The Daily Telegraph" brytyjskie władze przedłużyły swoje uprawnienia dotyczące lockdownu
Co oznacza to praktyce? Otóż, znaczy to tyle, że puby, restauracje i bary, a także przynajmniej część sklepów handlująca towarami, które nie można uznać jako "essential shops" mogą pozostawać zamknięte do 17 lipca. Dodajmy, że rzeczone zmiany zostały wprowadzone w ramach przeglądu trzeciego lockdownu przeprowadzonego przez ministra zdrowia na początku tego miesiąca. Z kolei wspomniana wyżej data 17 lipca to termin kolejnego przeglądu przyjętych przez brytyjskie władze obostrzeń i restrykcji.
Przypomnijmy, w chwili obecnej w Anglii puby, restauracje i kawiarnie pozostają zamknięte, ale mogą oferować dania na wynos, a między innymi siłownie, centra rekreacyjne i sklepy z artykułami sprzedającymi towary "non-essential" pozostają zamknięte.
- Przeczytaj również: Od dzisiaj do co najmniej 15 lutego UK zamyka wszystkie travel corridors. Jakie obowiązują zasady dla podróżnych i jakie są wyjątki?
Oznacza to, że puby i restauracje mogą posozstać zamknięte nawet do lipca 2021
Głos w tej sprawie zabrał Mark Harper, który przewodniczy grupie Coronavirus Recovery Group wśród posłów Partii Konserwatywnej zasiadających w Izbie Gmin. "Biorąc pod uwagę bardzo ograniczony czas przeznaczony na debatę w tej kwestii, ta zmiana w prawie przeszła niezauważona" – komentował na łamach brytyjskich mediów. Harper zwraca uwagę, że dalsze "blokowanie" funkcjonowanie przedsiębiorstw z sektora "hospitality" (to między innymi branże hotelarska i gastronomiczna) jest niepokojące.
"Kiedy cztery największe grupy ryzyka zostaną zaszczepione do 8 marca to zakładam, że nasz rząd dotrzyma słowa i zacznie łagodzić obostrzenia" – dodawał.
Przypomnijmy, minister zdrowia Matt Hancock w programie "Sophy Ridge on Sunday" na antenie telewizji Sky News przyznał, że restrykcje wprowadzone w UK zaczynają przynosić efekty, ale czeka nas jeszcze "długa, długa, długa" droga do luzowania ograniczeń. Pomimo, że idzie ku lepszemu, to minister Hancock wyraźnie zaznaczył, że nie czas na luzowanie na obostrzeń. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: "Długa, długa, długa" droga do znoszenia restrykcji – podkreśla minister zdrowia Matt Hancock"
A tymczasem sytuacja w branży nie wygląda zbyt dobrze. Jak wynika z oficjalnych wyliczeń zawartych w raporcie CGA i danych firmy doradczej AlixPartners w 2020 roku w Wielkiej Brytanii swoje podwoje zamknęło prawie 10 tys. pubów, restauracji i barów. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: "Ile pubów, restauracji i klubów w Wielkiej Brytanii zostało zamkniętych w 2020 roku?".
POBIERZ aplikację "Polish Express" na swój telefon z Androidem – KLIKNIJ TUTAJ!


