Używany zimą podkład do lata nie pasuje. Skóra nie potrzebuje już solidnego make-upu, który chroniłby przed zimnem, a jedynie takiego, który lekko wyrówna koloryt i sprawnie ukryje niedoskonałości. Bo w świetle słonecznym uwidacznia się zarówno szarość cery wynikająca z niedotlenienia, sińce pod oczami, rozszerzone naczynka i rozszerzone ujścia gruczołów łojowych, a równocześnie bardziej widoczna staje się każda warstwa makijażu. Gęsty podkład w letnim słońcu zaczyna wyglądać nienaturalnie i przypominać źle wykonaną charakteryzację.
Jak osiągnąć efekt wiosennej lekkości?
W drogeriach mamy mnóstwo preparatów o lekkich formułach, w świetlistych, naturalnych odcieniach, które idealnie dopasują się do każdego koloru skóry. Jeśli mamy bardzo rozszerzone naczynka, możemy ukryć je pod cienką warstwą korektora o lekko zielonym odcieniu, a potem na całą twarz nałożyć lekki podkład. Jeśli nadal mamy coś do ukrycia, możemy zaaplikować dwie warstwy takiego lekkiego kosmetyku. Wiosną i latem odważniej sięgajmy po fluidy o działaniu rozświetlającym. Taki kosmetyk poprawi koloryt cery i w blasku słońca będzie wyglądał o wiele naturalniej niż podkład pudrowy.
A może BB?
Krem BB (z ang. blemishbalm – krem korygujący) to kosmetyk-kameleon. Równocześnie pełni funkcję kremu pielęgnacyjnego i podkładu. Zawarte w nim pigmenty wyrównują koloryt, zakrywają zaczerwienienia, cienie pod oczami, przebarwienia, nierówności. Składniki pielęgnacyjne z kolei jednocześnie matują cerę oraz zmniejszą widoczność porów – czyli przysłużą się cerze trądzikowej i nawilżą – więc kosmetyk jest odpowiedni dla cery suchej, normalnej i mieszanej. Jeśli wybierzemy wersję ze składnikami wygładzającymi – krem BB zadziała także przeciwzmarszczkowo. No i filtry UV – zapewniają ochronę przed promieniowaniem słonecznym.
Dokonując zakupu, można wybrać więc preferowany skład, konsystencję i kolor kremu, a także dobrać odpowiedni do naszego fototypu filtr przeciwsłoneczny. Można również łączyć ze sobą różne rodzaje BB. To dobry sposób na uzyskanie jednolitej w kolorze cery i korektę wielu problemów skórnych.
Dobór naturalny
Jeśli nakładamy lekki fluid, latem unikajmy tych o chłodnej tonacji. Wybieramy raczej brzoskwiniowe, beżowe, lekko złote. Jednak niezależnie od pory roku pamiętajmy o zasadzie, że fluid musi być „drugą skórą”. Oznacza to, że powinien idealnie pasować kolorem do jej tonacji, a konsystencją – do jej rodzaju. Dlatego podkład testujmy zawsze tam, gdzie go używamy, czyli na twarzy. Nigdy nie rozsmarowujmy go na dłoni, bo skóra rąk ma inną teksturę i kolor niż twarz. Mimo deklaracji, że dopasuje się do naszego naturalnego koloru cery, nie sięgajmy po te ciemniejsze niż nasza karnacja. Do przyciemniania cery służą samoopalacze, sztyfty i pudry brązujące. Hasło „rozświetlenie” też powinnyśmy traktować rozsądnie. Pigmenty w podkładzie muszą rozpraszać światło delikatnie i równomiernie. Tylko wtedy uzyskamy pożądany efekt rozpromienienia, a nie błyszczenia.
Kaja Ostrowska

