W kwietniu rosną podstawowe rachunki domowe, jak opłaty za energię i Council Tax. Okazuje się, że na podwyżkach najbardziej ucierpią samotni rodzice, którzy w pojedynkę wychowują dzieci.
We wtorek wzrosły rachunki za wodę, energię oraz podatek lokalny (Council Tax). Natomiast dobrą wiadomością jest jedynie ta, że płaca minimalna także rośnie. Jednak sytuacja wielu rodzin nie wygląda pozytywnie.
Samotni rodzice najbardziej pokrzywdzeni
Organizacja charytatywna Citizens Advice poinformowała, że finanse milionów osób o niskich dochodach „są już napięte do granic możliwości”. W najgorszej sytuacji znajdują się samotni rodzice. Wielu z nich przeznacza większą część dochodów na niezbędne wydatki.
41-letnia Laura Roan z Cardiff, która jest matką dwóch córek, powiedziała: – Gdyby nie moja mama, zdarzałyby się dni, w których nie miałabym prądu. W ubiegły piątek dostałam wypłatę i wszystko poszło. Żyję z dnia na dzień.
Kobieta pracuje na pół etatu w Asda. I korzysta z awaryjnego kredytu na liczniku energii elektrycznej. A także regularnie z debetu.
Problemy Laury nasilają się wraz z podwyżką cen. A w kwietniu rośnie koszt licencji telewizyjnej, podatku samochodowego. A także rachunków za szerokopasmowy Internet i telefon, prąd i gaz, oraz podatek lokalny.

Wzrost rachunków w kwietniu
Wśród zmian finansowych, z którymi mamy do czynienia w kwietniu, znajdują się:
- rachunki za wodę dla gospodarstw domowych (wzrost średnio o 10 funtów miesięcznie w Anglii i Walii. A w Szkocji o prawie 10 proc.),
- roczny rachunek za energię dla gospodarstwa domowego w Anglii, Walii i Szkocji wzrasta o 111 funtów do 1849 funtów,
- wzrost podatku lokalnego w Anglii. Średnio o 4,99 proc., w Walii o około 4,5 proc. do 9,5 proc. A w Szkocji co najmniej 8 proc.
Clare Moriarty, dyrektor naczelna Citizens Advice powiedziała: – Po latach presji związanej z kosztami utrzymania, gospodarstwa domowe w całym kraju odczują dodatkowy szok. Zwłaszcza, że będzie on związany z rosnącymi rachunkami za podstawowe usługi.
Organizacja charytatywna stwierdziła, że gospodarstwa domowe o najniższych dochodach wydają już około dwóch piątych (41 proc.) swoich zarobków na rachunki.
Natomiast gospodarstwa domowe składające się z jednego dorosłego (najczęściej z dziećmi) przeznaczały na rachunki 20 proc. lub więcej ze swoich dochodów. Poza tym oficjalne dane pokazują, że jedna piąta rodzin nie ma żadnych oszczędności. A to w rezultacie naraża je na większe ryzyko.