Luksusowy, sportowy wóz był tylko jednym z okazów w kolekcji liczącej 15 samochodów, należących do zamożnego ojca pewnego 20-latka. Ferrari było prezentem od ojca dla syna. Chłopak uznał jednak, że ten model był zupełnie nie trafiony i postanowił wymusić na ojcu kupno bardziej odpowiedniego samochodu.
Co tak bardzo przeszkadzało młodzieńcowi w tym Ferrari? Powodów było kilka, a główny to wiek samochodu, 3 lata to zdecydowanie za dużo dla mieszkającego w Zurychu milionera. Co stało się z niechcianym prezentem? Ano to, co dzieje się ze wszystkimi zabawkami rozpieszczonych chłopców, zostało spalone! Chłopak podpalił na ulicy Ferrari 458 Italia!

Akcja była całkowicie przemyślana, było alibi i specjalnie zaangażowani podpalacze, których zadaniem było, tak podpalić samochód, aby wyglądało to na wadliwą konstrukcję silnika, co w konsekwencji byłoby potraktowane jako przyczyna pożaru. Co robił wtedy właściciel samochodu? Nabierał sił w SPA!
Każdy niecny plan ma zazwyczaj jakieś luki i niedopatrzenia. W tym przypadku, były to kamery bezpieczeństwa znajdujące się w pobliskim parku i przechwycone rozmowy telefoniczne, z których jasno wynikało, kto zlecił wykonanie planu, jaka czekała go za to zapłata, a także powody jakie kierowały młodym mężczyzną.
Miał być całkiem nowy samochód i powód do dumy, a jest odsiadka w więzieniu na półtora roku i grzywna w wysokości €30,000! Ojciec prawdopodobnie nie pęka z dumy!
