Zaciekli zwolennicy Brexitu z Partii Konserwatywnej krytykują Theresę May za jej decyzję o pozostaniu na stanowisku premiera do zimy ze względu na opóźnienie terminu wyjścia z UE do 31 października.
W ciągu ostatnich tygodni pojawiło się wiele spekulacji na temat dymisji Theresy May i niechęci, jaką przejawiają wobec niej skrajni zwolennicy Brexitu z jej partii, nie wspominając już o liderze laburzystów Jeremym Corbynie, który najchętniej zorganizowałby przyspieszone wybory parlamentarne.
Unia Europejska zgodziła się na przedłużenie Brexitu do 31 października 2019 r.!
Mimo krytyki, z jaką spotyka się ze strony tych dwóch grup, premier zapowiedziała, że pozostanie na swoim stanowisku do zimy, aby móc dokończyć proces wyjścia z UE.
Wcześniej jednak Theresa May mówiła, że „nie jest gotowa na opóźnienie Brexitu dłuższe niż do 30 czerwca”, niestety gotowość premier nie miała wpływu na decyzję podjętą przez Unię Europejską, która zgodziła się przesunąć termin Brexitu na 31 października.
Theresa May zapowiedziała także, że jest gotowa zrezygnować ze stanowiska, gdy tylko jej zadanie dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty zostanie ukończone.
Przemawiając w czasie konferencji prasowej o godzinie 2.30 w nocy premier obwiniła za opóźnienie Brexitu członków swojej partii, którzy sprzeciwili się poparciu jej umowy wyjścia.
– W ciągu ostatnich trzech miesięcy głosowałam trzy razy za opuszczeniem Unii Europejskiej. Gdyby członkowie parlamentu głosowali wraz ze mną w styczniu, już znajdowalibyśmy się poza Wspólnotą – powiedziała Theresa May.
Eurowybory w UK: Laburzyści i konserwatyści obawiają się porażki
