Ci, którzy podpisali petycję, uważają, że miasta na północy kraju „czują większe powinowactwo ze swoimi szkockimi sąsiadami niż z Londynem”.
Takie miasta jak Manchester miałyby mieć więcej wspólnego z Glasgow i Edynburgiem niż miastami na południu Wielkiej Brytanii – twierdzi 12,000 osób, które do tej pory podpisały petycję.
Optują oni za tym, by odłączyć się od Londynu i stać się częścią Szkocji. Podpisów pod petycją zaczęło gwałtownie przybywać przed przyjazdem George’a Osborne’a do Manchesteru. Kanclerz Skarbu chce zaoferować miastom na północy większą „władzę”, jeśli poprą wybranych w wyborach burmistrzów.
Petycja z kolei sugeruje, aby na nowo rozrysować mapę Wielkiej Brytanii, a miasta takie jak Manchester, Liverpool, Leeds czy Newcastle wycofać spod zwierzchnictwa Londynu i włączyć do Szkocji kierowanej przez Scottish National Party (SNP).
Petycja ruszyła jeszcze w ubiegłym roku, przed referendum w sprawie niepodległości, a odżyła znowu w zeszłym tygodniu, gdy partia Nicoli Sturgeon zyskała aż 56 mandatów w brytyjskim parlamencie.
