Minister ds. imigracji Robert Jenrick zwrócił uwagę brytyjskim firmom, aby bardziej skupili się na brytyjskich pracownikach, a nie polegali na sile roboczej sprowadzanej spoza granic Wielkiej Brytanii. Wygląda na to, że zdaniem członka rządu nie powinno się stawiać na imigrantów przy obsadzaniu wolnych miejsc pracy po Brexicie…
Robert Jenrick zwrócił się do szefów przedsiębiorstwa funkcjonujących na Wyspie, aby zwracali większą uwagę na „brytyjską siłę roboczą”, zamiast polegać na imigrantach w celu obsadzenia wolnych miejsc pracy. „Zwróćcie uwagę na brytyjskich pracowników, a nie na imigrantów” – komentował minister ds. imigracji Robert Jenrick, cytowany przez portal informacyjny „Sky News”. Skąd takie słowa? Otóż przed coroczną konferencją organizowaną przez Confederation of British Industry (Konfederację Przemysłu Brytyjskiego) pojawiły się komentarze Tony`ego Dankera, dyrektora generalnego CBI, który wzywał rząd UK do działań w kwestii rozwiązania palącej kwestii niedoborów pracowniczych w Wielkiej Brytanii. Zdaniem Dankera konieczne jest poluzowanie przepisów regulujących imigrację i zachęcenie większej ilości pracowników z innych krajów do przyjazdu do UK. Zaznaczał, że władze UK muszą być po prostu bardziej „praktyczne” w tej kwestii.
Brytyjczycy zamiast imigrantów
„Ludzie argumentują przeciwko imigracji, ale to jedyna rzecz, która zwiększy potencjalny wzrost naszej gospodarki od marca. Nasze niedobory siły roboczej są ogromne” – zaznaczał Danker. „PKB to prosty mnożnik dwóch czynników – ludzi i ich produktywności. I powiedzmy sobie to szczerość: nie mamy ludzi, których potrzebujemy, zatem nie możemy mieć ich produktywności”.
„Po pierwsze, straciliśmy setki tysięcy ludzi z powodu bezczynności ekonomicznej po pandemii. Każdy, kto myśli, że zwyczajnie wrócą oni do pracy lada dzień – z NHS znajdującym się pod tak dużą presją – po prostu oszukuje sam siebie. Po drugie, nie mamy wystarczającej liczby Brytyjczyków, aby móc obsadzić istniejące wakaty, a w każdym razie istnieje duże niedopasowanie umiejętności. Po trzecie, wiara w to, że automatyzacja zmieni obecną sytuację w niedalekiej przyszłości, jest kompletnie nierealistyczna” – wyliczał bardzo konkretnie szef CBI.
Czy brytyjskie firmy wolą zatrudniać pracowników spoza Wyspy?
Podsumowując, ze strony CBI nie po raz pierwszy pojawił się apel o działania władz w zakresie polityki migracyjnej. Brexit w znaczne mierze uniemożliwił wielu zagranicznym pracownikom, także tym, którzy pochodzą z krajów unijnych, podejmowanie pracy w Wielkiej Brytanii. Z kolei brytyjskie firmy mają poważne problemy z rekrutacją zwłaszcza w branżach takich jak hotelarstwo, które w ostatnich latach w dużym stopniu polegały na europejskich pracownikach.
Jak wygląda obecnie sytuacja na brytyjskim rynku pracy? Wskaźnik zatrudnienia w Wielkiej Brytanii w okresie od lipca do września 2022 wyniósł 75,5%. Pozostaje w dużej mierze niezmieniony w stosunku do poprzedniego kwartału i jest o 1,1 punktu procentowego niższy niż przed pandemią koronawirusa. W okresie od sierpnia do października 2022 roku szacowana liczba wolnych miejsc pracy spadła w ciągu kwartału o 46 tys. Pomimo czterech kwartalnych spadków w tym roku, ogólna liczba wolnych miejsc pracy pozostaje wysoka i wynosi ponad 1,2 miliona.
Rząd UK chce ograniczenia imigracji.
Niejako w odpowiedzi na tego typu apele głos zabrał minister Robert Jenrick. Zapewniał, iż rząd „słucha społeczności biznesowej” i „jest świadomy pewnych niedoborów umiejętności”, dodając: „Chcemy pragmatycznych, rozsądnych relacji z biznesem”. „Ale ogólnie rzecz biorąc, naszą ambicją jest ograniczenie migracji netto. Uważamy, że tego właśnie chce brytyjska opinia publiczna. To była jedna z sił napędowych głosowania za opuszczeniem Unii Europejskiej w 2016 roku.”
Minister ds. migracji wskazał na liczne działania, które podejmuje rząd, aby usprawnić zatrudnianie pracowników spoza UK, wymieniał programy, które działają w tym zakresie. Przypominał, że w zeszłym roku wydano ponad 300 000 wiz pracowniczych „ludziom, którzy mieli określony standard życia, aby mogli zadbać o siebie i nie polegać zbytnio na państwie” i obejmowały tzw. zawody deficytowe. „Myślę, że to właściwe podejście, zamiast opierać się na pracownikach o niższych kwalifikacjach. Gdybym był menedżerem biznesowym, w pierwszej kolejności zwracałbym się do brytyjskiej siły roboczej, widząc, jak mogę zachęcić miejscowych ludzi do pracy dla mojej firmy […]” – zaznaczał.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: polishexpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez polishexpress.co.uk:
Polak z Carlise pokonał brytyjskie przepisy i udało mu się sprowadzić do UK swoją żonę i syna
