Na łamach portalu "Guardian", Jill Tichborne pisze o tym, co zmieniło się w jej życiu, gdy jej firma zdecydowała o wprowadzeniu 4-dniowego tygodnia pracy przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Jak teraz wygląda życie Jill?
W czerwcu 2022 roku oficjalnie rozpoczęło się testowanie skróconego tygodnia pracy. Do pilotażowego programu Six Month – zorganizowanego przez 4 Day Week Global we współpracy z think-tankiem Autonomy, 4 Day Week Campaigh oraz badaczami z Cambridge University, Oxford University i Boston College – przystąpiło kilkadziesiąt firm, a skala całego przedsięwzięcia jest bardzo dużą – to największy tego typu test w skali światowej! 3300 pracowników w 70 brytyjskich firmach, od lokalnych sklepów z frytkami po duże firmy marketingowe i finansowe na własnej skórze przekona się jak to jest pracować tylko przez 4 dni w tygodniu. Jedną z uczestniczek tej akcji jest Jill Tichborne. Kobieta jest zatrudniona w firmie Helping Hands, gdzie jest kierownikiem ds. szkoleń i zapewnienia jakości. Jakie jest jej osobiste doświadczenie po wprowadzeniu zmian?
Tichborne zaznacza, że przystąpienie do programu były poprzedzone porządną dyskusją na ten temat. "Przy podejmowaniu decyzji o udziale w pilotażu ważnym czynnikiem było dla nas upewnienie się, że nasze standardy obsługi pozostają wysokie" – zaznacza na łamach "Guardiana". "100% wynagrodzenia przez 80% czasu, w zamian za zobowiązanie się do utrzymania co najmniej 100% wydajności".
Kobieta biorąca udział w programie Six Month opowiada o swoich doświadczeniach
"Już teraz wygląda na to, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjęliśmy" – nie ma wątpliwości kobieta. "Wszystkie prace domowe, które wykonywałem w weekend, mogę teraz wykonywać w dzień wolny. Dzięki temu mam więcej czasu na spędzenie go z rodziną. Jako samotna mama zawsze musiałam żonglować pracą, szkołą i byciem szoferem dla moich dzieci, ale ten nowy system oznacza, że mogę być tam dla moich dzieci i cieszyć się wspólnie spędzonym czasem".
Co ważne, jej zdaniem skrócenie czasu pracy o jeden dzień nie miało negatywnego wpływu na jakość jej pracy. "Moja wydajność w żaden sposób nie spadła. Uważam, że jestem znacznie bardziej skoncentrowana w dniach, w których pracuję" – zaznacza. To dotyczy nie tylko jej, ale zasadniczo całego zespołu!
"Moja wydajność w żaden sposób nie spadła"
"W całym zespole ludzie wydają się znacznie szczęśliwsi i mniej zestresowani. Nastąpiła redukcja zwolnień chorobowych, a zmiana trybu pracy nie wpłynęła na nasze standardy działania. Wydajność mierzymy liczbą wykonanych zadań, dzięki czemu możemy ją codziennie obserwować w naszych systemach. Od czasu przejścia na czterodniowy tydzień, co zaskakujące, codziennie widzimy coraz więcej zrealizowanych zadań. Udało się to osiągnąć, ponieważ pracownicy są lepiej wypoczęci. Poprzez badania satysfakcji klientów widzimy również, że klienci są zadowoleni z naszej pracy i nie zauważyli żadnej zmiany" – podsumowuje kobieta.
