Fot: Bedfordshire Police
Brytyjska policja nadal pracuje na rozwikłaniem zagadki związanej z zaginięciem i potencjalnym morderstwem Kamila Biecke. Polski piłkarz zaginął trzy lata temu, ale śledztwo w jego sprawie nadal trwa.
Przypomnijmy, zaginięcie naszego rodaka zostało zgłoszone przez jego żonę dnia 14 grudnia 2018 roku. Kobieta nie mogła się z nim skontaktować od kilku dni. Jak później ustalono po raz ostatni widziano go w Luton przy Shaftesbury Road, 8 grudnia, w późnych godzinach nocnych, około godziny 1:30. W ramach śledztwa funkcjonariusze Bedfordshire Police ustalili, że były bramkarza Bałtyku Gdynia po przyjeździe do UK w 2016 roku zainteresował się gramy hazardowymi. Wkrótce miał się od nich uzależnić. Istnieją podejrzenia, że właśnie jego umiłowanie do "gamblingu" miał mieć związek z zaginięciem.
Brytyjska policja nie ustaje w poszukiwaniach Polaka
"Wiemy, że Kamil był hazardzistą i miał długi, dlatego nasza linia śledztwa koncentruje się wokół tej kwestii. Nasze wcześniejsze apele do społeczności doprowadziły nas do pewnych informacji, jednak do niczego, co pomogłoby nam w zlokalizowaniu go" – to komentarz inspektor Emma Pitts z grudnia 2019 roku.
Poszukiwania naszego rodaka niestety nie przyniosły żadnych skutków. Nie pomogło nawet to, że organizacja Crimestoppers podjęła decyzję o ufundowaniu nagrody za pomoc w odnalezieniu Polaka. 10 tysięcy funtów przeznaczono zostało dla osoby, która przyczyni się do ustalenia okoliczności zaginięcia piłkarza z Polski. W ciągu ostatnich trzech lat wydziały kryminalne w Bedfordshire, Cambridgeshire i Hertfordshire przeprowadziły rozległe dochodzenia w celu zlokalizowania Kamila Biecke. W chwili obecnej dalsze postępowanie traktowane są jako śledztwo w sprawie morderstwa.
Po trzech latach od jego zagnięcie nadal trwa śledztwo w tej sprawie
Jak podaje lokalny serwis "Luton Today" w zeszłym miesiącu miały zostać w tej sprawie przeprowadzone czynności pod adresem zlokalizowanym w hrabstwie Bedfordshire, a policjanci nadal pracują nad rozwikłaniem tej sprawy. "Nadal mocno wierzymy, że odpowiedzi znajdują się w naszej lokalnej społeczności i zachęcamy wszystkich do zgłaszania się do nas, jeśli mają jakiekolwiek informacje" – komentował detektyw inspektor Lee Martin prowadzący to śledztwo.
"Przez ostatnie trzy lata niestrudzenie pracowaliśmy nad zlokalizowaniem Kamila i nie poddamy się, dopóki nie otrzymamy odpowiedzi" – podsumowywał.
