Znany i lubiany aktor na całym świecie, a do niedawna mąż Angeliny Jolie przyznał się, że jest alkoholikiem.
Od momentu rozwodu z Angeliną Jolie, aktor rzadko pojawiał się publicznie i zabierał głos w sprawie głośnego rozwodu. Teraz, gdy doszedł do porozumienia z byłą żoną w sprawie opieki nad dziećmi przyznał się, że miał problemy z alkoholem.
"Szczerze mówiąc, potrafiłem opić Rosjanina jego własną wódką. Byłem w tym dobry, wręcz profesjonalny. Piłem za dużo i to stało się problemem. Cieszę się, że minęło już pół roku, odkąd jestem trzeźwy. To słodko-gorzki czas, podczas którego odzyskałem czucie w palcach" – powiedział Pitt w wywiadzie dla magazynu GQ.

Aktor wyznał, że postanowił poddać się leczeniu i rozpoczął terapię.
"Właśnie zacząłem terapię. Uwielbiam ją. Musiałem przejść przez dwóch lekarzy, ale w końcu trafiłem na odpowiedniego terapeutę".
Brad Pitt opowiedział też o rozwodzie oraz o tym jak cała ta sytuacja wpłynęła na jego dzieci.
"To dla nich bardzo trudne, kiedy rodzina tak nagle się rozpada. Na szczęście mnie i mojej partnerce udało się dogadać w tej kwestii i wypracować pewne rzeczy. Ten trudny okres to dla mnie czas przyglądania się moim słabościom i porażkom. Mam w sobie potrzebę poszukiwania sprawiedliwości. To takie naiwne, ta wiara w to, że świat jest sprawiedliwy. I mówi to facet, który wygrał na loterii, wiem o tym".

W trakcie pełnego emocji wywiadu Pitt opowiedział też o swoich własnych odczuciach, które mu towarzyszyły w trakcie skandalizującego rozwodu.
"Pamiętam, i mówię całkiem serio, że w zeszłym roku nawiedziła mnie taka myśl: ktoś przechodził przez podobny skandal, wszędzie było o tym bardzo głośno. Pomyślałem: dzięki Bogu, że nigdy nie będę musiał przez to przechodzić. Mam swoje życie, swoją rodzinę, robię swoje, nie robię nic nielegalnego, nie wchodzę nikomu w drogę. A teraz? Jak szedł ten cytat Davida Fostera Wallace’a? Prawda cię wyzwoli, ale najpierw sponiewiera. A moją prawdą było uświadomienie sobie, że świetnie idzie mi odcinanie się od wszystkiego, co sprawia mi trudności".

Widać więc, że Brad wziął się za siebie i trzeba przyznać, że nie brak mu odwagi skoro postanowił się publicznie przyznać do swoich problemów z alkoholem. Czy okaże się to dobrym rozwiązaniem, gdy przyjdą pokusy napicia się, a cały świat będzie patrzył aktorowi przez ramię? Oby wytrzymał!



