Minęły już czasy kiedy mówiąc „polska kuchnia” w głowie pojawiały się obrazy tłustych, niedoprawiony posiłków, kotleta, kapusty i ziemniaków. Anglicy poznając polaków, którzy są ich sąsiadami, współpracownikami i przyjaciółmi poznają też naszą gościnność i kuchnie. Choć z początku podchodzili do niej nieufnie, dziś polskie restauracje są jednymi z popularniejszych miejsc, gdzie można najeść się do syta, smacznie i zdrowo.
[poll id=”5″]
Brytyjczycy oszaleli na punkcie Polskiej kuchni. Wszystko zaczęło się od pierogów. To danie tak proste i możliwe do przyrządzenia na tyle wariantów, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Restauratorzy z Wysp przyznają zgodnie, że jeżeli ktoś chce liczyć na stałych klientów to najlepiej postawić na elementy polskiej kuchni w swoim menu. Znane jest zamiłowanie Wyspiarzy do szybkich przekąsek, a co może być szybszego niż talerz pysznych i pachnących pierogów w zestawieniu z kuflem piwa? To prawdziwy sprzedażowy hit!
Szacuje się, że dziś na Wyspach jest blisko 100 polskich restauracji. Miejsc w których dostaniemy potrawy typowe dla Polski czyli kiszonki, zupy na zakwasie, polski chleb, jest już coraz więcej. Oczywiście Polacy chętnie zaglądają do miejsc, w których mogą liczyć na odrobinę polskości, jesteśmy z natury romantykami i tęsknimy do miejsc bliskich naszemu sercu. Restauratorzy podkreślają zgodnie, że Polacy nie są już głównymi odbiorcami tych produktów. W znacznej mierze to właśnie Brytyjczycy napędzają sprzedaż. Niejednokrotnie to obcokrajowcy zapraszają do baru z polskimi specjałami swoich polskich znajomych! Kiedy Polacy wymieniają przy barze skomplikowane nazwy alkoholi to ich zagraniczni przyjaciele wiedzą już, że szykuje się prawdziwa uczta smaków. Wiśniówka, orzechówka, żubrówka, malinówka, cytrynówka, aroniówka – wszystkiego trzeba spróbować. Brytyjczycy to uwielbiają i chcą próbować nowych rzeczy.

Brytyjska prasa kilka lat temu rozpoczęła propagowanie mody na pieczywo na zakwasie, a to właśnie specjalność polskich piekarzy. To oczywiste, że nie ma lepszego chleba od naszego! Polskie piekarnie zatrudniają dziś setki osób i produkują dziesiątki tysięcy różnych produktów dziennie: od najpopularniejszego chleba i kajzerek, po ciasta, drożdżówki i pączki.

Jedyne co nas dziś najbardziej ogranicza to brak promocji na skalę światową, choć podobno nie ma lepszej reklamy niż zadowolony klient, a tych nie brakuje.
