Fot. Getty
Nie widać końca galopującej inflacji w Wielkiej Brytanii. Po podwyżkach cen energii, cen paliw, wołowiny czy karmy dla zwierząt domowych, teraz przyjdzie czas na wzrost cen produktów mlecznych. Eksperci ostrzegają, że produkty takie jak mleko czy masło już wkrótce mogą kosztować nawet 30-50 proc. więcej, niż dotychczas.
Czy to możliwe, żeby duża butelka mleka (4 pinty, czyli ok. 2,3 litra) kosztowała już za niedługo £1,70 zamiast £1,15, a 250 g zwykłego masła – £2 zamiast £1,55? Niestety, to nie żaden prima-aprillisowy żart, ani wymysł urodzonych fatalistów, tylko realne prognozy ekonomistów. Rosnące ceny pasz, nawozów i paliw powodują, że rolnikom przestaje się opłacać hodować zwierzęta i wielu z nich już teraz porzuca branżę spożywczą. – Płaciłem około £7000 za ciężarówkę z nawozem, a w tym roku jest to £28 000. Zapłaciłbym trochę mniej przed wojną w Ukrainie, ale to kolejny duży skok, jako że widzieliśmy już wyższe ceny gazu, które mają wpływ na koszty nawozów – wyznał Michael Oakes, przewodniczący rady mleczarskiej związku the National Farmers' Union.
Rolnicy się skarżą, ale rząd na razie nic nie robi
Rosnące koszty produkcji wyrobów mleczarskich skłoniły brytyjskich rolników do udania się w zeszłym tygodniu do Brukseli w celu przeprowadzenia z przedstawicielami UE kryzysowych rozmów na temat rosnących kosztów produkcji i zakłóceń w łańcuchach dostaw. Przedstawiciele branży mleczarskiej w UK zgłaszali już rządowi obawy dotyczące wysokich kosztów produkcji, ale, jak mówią, Ministerstwo środowiska, żywności i spraw wsi (Defra) pozostaje na razie tylko w „trybie słuchania”.
W UK zabraknie jajek?
W najbliższym czasie na Wyspach może się także znacznie zmniejszyć podaż jajek. W zeszłym tygodniu British Egg Industry Council (BEIC) poinformowała, że konsumenci mogą doświadczyć niedoboru jaj w ciągu „kilku tygodni”, chyba że detaliści podniosą ceny, aby pokryć szybko rosnące koszty produkcji. BEIC ostrzegł, że bez pilnych działań mieszkańcy Wysp mogą mieć problem z zakupem jaj. Przewiduje się też, że od 10 do 15 proc. rolników może odejść z branży, a wielu będzie balansowało na skraju bankructwa z powodu bezprecedensowego wzrostu kosztów produkcji.
