Clive Standen, gwiazda Everesta, boi się śmierci swoich dzieci!

Mówi się, że wikingowie są nieustraszeni. Ty też niczego się nie boisz?

Nie. Tylko głupcy się niczego nie boją. Moim zdaniem strach jest w pewnym sensie sposobem, w jaki nasze ciało przygotowuje się do tego, co ma nadejść. Nawet Rollo, nim ruszy do walki, musi zjeść magiczne grzyby, by nie czuć jakiegokolwiek bólu i wejść na ten poziom agresji, kiedy nic nie jest w stanie go przestraszyć. Wydaje mi się, że każdy wojownik musi być psychicznie gotowy na to, co go czeka, gdy wchodzi na nieznany teren.

A czego ty boisz się najbardziej?

- Advertisement -

Najbardziej na świecie boję się os. Nie tak dawno kręciłem scenę walki, w której byłem pokryty sztuczną krwią, co przyciągnęło do mnie stado os, których nie mogłem się pozbyć. Koledzy zaczęli się śmiać, że żeby pokonać Rollo wystarczy tylko kilka os. Choć, jak się tak zastanowię, to najbardziej boję się… nie… nie będę tego mówić.

Nie, no jak zacząłeś, to musisz skończyć.

Właśnie zaczynałem ci się zwierzać z tego, że najbardziej boję się, że moje dzieci umrą przede mną.

Też się tego boję. Dobra, wracamy do radośniejszych rzeczy związanych z serialem. Opiera się on częściowo na wydarzeniach historycznych. Czego się nauczyłeś?

Pochłonąłem tak dużą dawkę wiedzy, że teraz mogę robić za specjalistę od wikingów. Byłbym świetny na różnego rodzaju testach. Zanim zacząłem pracę nad tym serialem, nie wiedziałem o nich nic. Od reżysera Michaela Hirsta dostałem kilka książek, by się wdrożyć, co mi tylko uświadomiło, że ja o nich nic nie wiem i wydaje mi się, że niewiele osób wie. Nasza wiedza opiera się w dużej mierze na propagandzie uprawianej w tamtych czasach. Wielu chrześcijańskich mnichów opisywało ich jedynie jako najeźdźców. Wikingowie sami z siebie nic nie spisywali, bo byli niepiśmienni. Wszystkiego, co o nich wiemy, dowiedzieliśmy się dzięki artefaktom czy runom wyrytym na kamieniach. Prawdę o nich, moim zdaniem, znajdziemy tylko w Skandynawii, gdzie wciąż są opowiadane różnego rodzaju sagi, spisane i tak 400 lat po wydarzeniach.

Pojechałeś specjalnie do Skandynawii, by ich posłuchać?

Tak. Dzięki czemu obaliłem kilka mitów o nich i wyzbyłem się stereotypów, które zostały zasiane w mojej głowie przez popkulturę. W filmach nigdy wcześniej wikingowie nie byli pokazywani jako główni bohaterowie. Zawsze pojawiali się raczej na drugim planie. Weźmy na przykład hełmy z tymi wielkimi rogami. Wiesz, że pochodzą one z czasów wiktoriańskich i zostały stworzone na potrzeby oper Wagnera? Wielkie kobiety śpiewające na scenie. Nic z tego nie jest prawdziwe. Dlatego czuję się wyróżniony, że mogę w naszym serialu oddać hołd tym ludziom.

Faktycznie przesiąknąłeś mocno tą kulturą? Twoim ulubionym bohaterem w świecie Marvela stał się Thor?

Bez przesady. Aż tak nie zwariowałem na ich punkcie. Nie próbuję także zanegować tego, że nie byli to najmilsi ludzie na świecie. Oni faktycznie podbijali wioski, palili domy, mordowali mężczyzn i gwałcili kobiety. Jednak ta historia ma dwie strony. Strasznie podoba mi się ich kultura, jak chociażby bogowie, których wielbili. Oni wierzyli w wielkiego wilka Fenrira, który połknie słońce, gdy wszystko się skończy. Wierzyli, że ich bóg Odyn będzie z nim walczył o przetrwanie świata. Do tego dochodzą te podziały na Asgard, gdzie żyli wszyscy bogowie, Midgard, na której my żyjemy oraz Utgard zamieszkały przez Lodowych gigantów i krasnoludy. Wszystko jest jednak połączone wielkim drzewem Yggdrasill, na szczycie którego mieszka orzeł. Za każdym razem jak zatrzepocze on swoimi skrzydłami, my czujemy podmuch wiatru. Czy to wszystko nie brzmi cudownie? Ja w pewnym momencie zacząłem wierzyć w to, że jak siada nieopodal mnie kruk i patrzy na mnie swoimi czarnymi oczami, to tak naprawdę Odyn mnie obserwuje.

Widzę, że spokojnie możesz prowadzić wykłady na uczelni o mitologii nordyckiej. Wróćmy jednak do serialu. Kiedy otrzymałeś scenariusz, byłeś przekonany, że ten serial będzie takim sukcesem? W końcu przed tym w telewizji mieliśmy „Rodzinę Tudorów” potem „Spartakusa”. To było jakby trzecie podejście z podobną historią.

Pamiętam, że w połowie pierwszego sezonu usiadłem z Gustafem Skarsgårdem i powiedzieliśmy sobie: „To jest niezłe”. To oczywiście w dużej mierze zasługa Michaela Hirsta i jego scenariusza. W niczym moim zdaniem nie przypomina „Spartakusa”, który jest serialem niskich lotów. Nie ma tam żadnych wartości historycznych. Jest krwawy i groteskowy. Wikingowie natomiast mają silne postaci kobiece, których brakowało „Spartakusowi”.

Wspomniałeś o kobietach. To właśnie serial „Wikingowie” uświadamia ludziom, że wśród tych wojowników były kobiety wojowniczki. O tym wcześniej się nie mówiło. Ty byłeś tym zaskoczony?

Bardzo. To był chyba pierwszy objaw równouprawnienia na świecie. Kobiety były uprawnione do tego, by walczyć u boku mężczyzn. Nie były traktowane gorzej, jak to się odbywa w niektórych krajach teraz. Mało tego. Wyobraź sobie, że kobiety mogły rozwieść się ze swoim mężem, co w niektórych krajach nawet teraz jest niemożliwe. Dzięki temu nasz serial przyciąga nowych widzów, którzy wcześniej unikali takich produkcji.

Ludzie też się dużo od nich uczą.

Bo to byli Da Vinci swoich czasów. Oni przecież wymyślili łodzie mogące pokonywać morza i oceany. Nikt przed nimi tego nie miał. Potrafili nawigować za pomocą słońca rzucającego swoje promienie na kamienie będące pierwszymi kompasami.

No tak, w końcu odkryli Amerykę 500 lat przed Kolumbem. Powiedz, czego możemy się spodziewać po nowy sezonie?

Dużej ilości akcji. Rollo zostaje w Paryżu, gdzie porozumiał się z królem Francji, że będzie ochraniał jego wybrzeża. Jednak mój bohater zapomniał, że ostatni raz jak Francuzi go widzieli, był on wielkim owłosionym odpowiednikiem niedźwiedzia, dzikusa, który mordował każdego żołnierza, jaki stanął mu na drodze. Wszyscy się go boją. Będzie mu trudno zjednać sobie ich serca na dworze. Zważywszy na to, że on nawet nie zna ich języka. A teraz musi jeszcze dogadać się z księżną Giselą, która nienawidzi wszystkiego, co reprezentują sobie wikingowie. A teraz ma za jednego nawet wyjść. To będzie bardzo ciekawy wątek.

Zwłaszcza, że księżniczkę gra Morgane Polański, córka jednego z największych polskich reżyserów.

Ja byłem zaskoczony, że ta rola jest jej debiutem. Dostała ją od razu, jak skończyła szkołę aktorską. To szok, jak dobrze Morgane odnajduje się na planie. Nie boi się żadnej sceny. A to, co czeka ją w 4 sezonie, będzie wymagało od niej nie lada pracy i wyrzeczeń. Wspomnisz moje słowa.

Jestem bardzo ciekaw, jak twoje dzieci reagują na ciebie? Opowiadają w szkole, że ich tata jest wikingiem?

Mój najmłodszy syn, który ma 5 lat, tak robi. Pamiętam jak przyszedłem raz do domu w całym stroju. Miałem wtedy doczepione długie włosy, które zwisały mi poniżej sutków. On na mnie popatrzył i powiedział: „Tata jest dziewczynką!”. Nie wiedział czy to tata czy mama. Był kompletnie skołowany. Ale faktycznie on uważa, że jestem prawdziwym wikingiem. Zabawna sprawa. Zabrałem go ze sobą na plan, by nie myślał, że jego tata jest barbarzyńcą. Został bardzo dobrze przyjęty przez całą ekipę. Dostał nawet małą, gumową siekierę, by mógł nią wymachiwać. Zabrali go też do pokoju, gdzie w wielkich kadziach leżała sztuczna krew, wykonana z cukru. Posmakował jej i mu nawet przypadła do gustu.

To teraz myśli, że jesteś wampirem.

Nie do końca. Gdy ukazał się plakat promujący sezon 3, gdzie jestem cały pokryty krwią, mój syn zaczął rozpowiadać w szkole, że chodzę do pracy, by tarzać się w cukrze. Jeszcze trochę, a pomyśli, że jestem striptizerem.

Rozmawiał Dawid Muszyński

New Image

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

ZUS w Polsce wyniesie ponad 400 funtów miesięcznie. Doceńmy HMRC

W Polsce właśnie zapowiedziano wzrost składek dla samozatrudnionych. Mają one wynieść ponad 2000 złotych miesięcznie.

Pobierasz benefity w UK? Rząd chce, byś czekał nawet 20 lat na stały pobyt

Brytyjski rząd chce znacznie utrudnić imigrantom osiedlenie się na Wyspach. Planuje wydłużyć do 20 lat oczekiwanie na stały pobyt.

Ilu Polaków siedzi w brytyjskich więzieniach? Mamy najnowsze dane

Polacy są jedną z grup obcokrajowców najczęściej osadzanych w brytyjskich więzieniach. Wyprzedzili nas tylko Albańczycy oraz Irlandczycy.

Ryanair alarmuje: pijani pasażerowie terroryzują loty. O’Leary żąda ostrych zakazów

Linie lotnicze mierzą się z awanturami na pokładach i atakami na personel. Według szefa Ryanaira problem wymknął się spod kontroli.

Możesz dostać mandat, choć nie łamiesz przepisów

Złodzieje wykorzystują cudze numery rejestracyjne do prowadzenia działalności przestępczej. Na szczęście w prosty sposób można zniechęcić ich do kradzieży.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie