Dlaczego ceny u weterynarza rosną tak szybko?

5 tysięcy funtów za leczenie psa to nowy standard cenowy w UK. Niepotrzebne i drogie badania obrazowe zamiast diagnozy na podstawie jasnych objawów. Opieka zdrowotna dla zwierząt jest niezwykle kosztowna. Dlaczego ceny u weterynarza rosną tak szybko? Wiele osób się nad tym zastanawiam, i wielu to odczuwa. 

Jeszcze kilkanaście lat temu większość klinik weterynaryjnych w UK była niewielkimi, niezależnymi praktykami. Dziś krajobraz wygląda zupełnie inaczej. Rynek został w dużej mierze przejęty przez kilka dużych grup kapitałowych, które kupują lokalne przychodnie i tworzą z nich sieci działające według jednolitych standardów biznesowych.

Dlaczego ceny u weterynarza rosną tak szybko?

To właśnie ten proces coraz częściej wskazywany jest jako jeden z głównych powodów, dla których ceny u weterynarza rosną szybciej niż koszty życia. W modelu korporacyjnym klinika przestaje być tylko miejscem leczenia zwierząt. Jest również jednostką rozliczaną z wyników finansowych. Weterynarze, zamiast skupiać się wyłącznie na diagnozie i terapii, zaczynają funkcjonować w systemie celów sprzedażowych, wskaźników i raportów.

- Advertisement -

Efekt? Coraz częściej słyszy się o presji na wykonywanie większej liczby badań, skanów czy procedur. Nawet tam, gdzie doświadczony lekarz mógłby postawić diagnozę na podstawie objawów klinicznych.



Opieka weterynaryjna na miarę XXI wieku

Nie da się jednak wszystkiego sprowadzić wyłącznie do wpływu korporacji. Weterynaria w ostatnich latach przeszła ogromną rewolucję technologiczną. Dzisiejsze kliniki oferują tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, zaawansowaną diagnostykę laboratoryjną i specjalistyczne zabiegi chirurgiczne, które jeszcze niedawno były dostępne tylko w medycynie ludzkiej.

Każde takie urządzenie to setki tysięcy funtów inwestycji, które muszą się zwrócić. Do tego dochodzą koszty serwisowania sprzętu, szkolenia personelu i utrzymania wysokich standardów sanitarnych. W naturalny sposób ceny u weterynarza rosną wraz z poziomem technologii.

Problem polega na tym, że granica między „nowoczesnym leczeniem” a „nadmierną diagnostyką” bywa coraz mniej wyraźna. Dla właściciela zwierzęcia, który słyszy o konieczności kolejnego badania obrazowego za kilkaset funtów, często trudno ocenić, czy to realna potrzeba medyczna, czy element systemu nastawionego na maksymalizację przychodu. A poza gabinetami wielu lekarzy weterynarzy mówi wprost, że dużą część chorób – jak przykładowo zwyrodnienie stawów – można zdiagnozować bez badań obrazowych.

Rachunek u weterynarza a realne koszty leczenia

Na ostateczny rachunek składa się znacznie więcej niż sama praca lekarza. W cenie wizyty i leczenia zawarte są koszty wynajmu lokalu, energii, ubezpieczeń, sprzętu, leków, personelu pomocniczego oraz administracji. W ostatnich latach wszystkie te elementy zdrożały. Podobnie jak w innych sektorach gospodarki.

Jednocześnie rosną oczekiwania klientów. Właściciele zwierząt chcą dziś leczenia na najwyższym poziomie. Szybkiej diagnostyki. Dostępu do specjalistów. Paradoks polega na tym, że im wyższy standard opieki, tym szybciej rosną ceny u weterynarza. Natomiast wraz z cenami rośnie rustracja osób, które nie są przygotowane na rachunki rzędu kilku czy kilkunastu tysięcy funtów.

Ceny u weterynarza w liczbach: ile naprawdę wydają Brytyjczycy?

Według danych brytyjskich instytucji nadzorczych właściciele zwierząt w UK wydają rocznie ponad sześć miliardów funtów na opiekę weterynaryjną i powiązane usługi. To średnio kilkaset funtów rocznie na jedno gospodarstwo domowe posiadające zwierzę. Natomiast w praktyce te koszty są bardzo nierównomierne.

Drobne wizyty kontrolne mieszczą się jeszcze w domowym budżecie. Jednak poważniejsze leczenie potrafi w jednej chwili pochłonąć oszczędności całej rodziny. Pięć tysięcy funtów za operację psa czy kota przestaje być szokującym wyjątkiem, a staje się coraz częściej przykrą normą.

Co gorsza, większość właścicieli zwierząt wciąż nie posiada ubezpieczenia zdrowotnego dla pupili, co sprawia, że ceny u weterynarza uderzają bezpośrednio w ich prywatne finanse.

Ceny u weterynarza a etyka leczenia

Wielu weterynarzy otwarcie przyznaje, że znalazło się między młotem a kowadłem. Z jednej strony chcą pomagać zwierzętom zgodnie z etosem zawodu. Natomiast z drugiej – funkcjonują w strukturach, które coraz częściej oczekują „wyników”. W takich warunkach łatwo o poczucie, że medycyna zaczyna ustępować miejsca biznesowi.

Dla właścicieli zwierząt to szczególnie bolesne, bo decyzje dotyczą nie samochodu czy telefonu, ale żywej istoty, z którą są emocjonalnie związani. Gdy na stole pojawia się rachunek na kilka tysięcy funtów, a w tle pytanie, czy wszystkie procedury były naprawdę konieczne, zaufanie do systemu zaczyna się kruszyć.

Ceny u weterynarza – dokąd zmierza rynek?

Eksperci coraz częściej mówią o potrzebie większej przejrzystości cen. Jasnej informacji dla klientów, zanim rozpoczną się kosztowne procedury. Wskazuje się też na konieczność kontroli koncentracji rynku i wpływu wielkich grup kapitałowych na codzienną praktykę kliniczną.

Jedno jest pewne: ceny u weterynarza nie przestaną rosnąć z dnia na dzień. Natomiast to, czy wzrost ten będzie uzasadniony realnymi kosztami i rozwojem medycyny, czy też napędzany głównie logiką korporacyjnego zysku, zależy od decyzji regulatorów, środowiska weterynaryjnego i samych klientów.

Bo choć nowoczesna opieka nad zwierzętami jest ogromnym osiągnięciem, nie powinna stać się luksusem dostępnym tylko dla nielicznych.

 

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Nowy podatek od elektryków. Którzy kierowcy ucierpią najbardziej?

Z przeprowadzonej analizy wynika, że nowy podatek od elektryków byłby wyższy dla kierowców z określonych rejonów kraju.

Miliony graczy na PlayStation w Wielkiej Brytanii z szansą na odszkodowanie

Sprawę wniosła działaczka konsumencka Alex Neil. Zarzuciła firmie, że przez lata zawyżała ona ceny gier sprzedawanych w cyfrze.

Rozwód na dwa kraje. Polska – Wielka Brytania. Sąd, majątek, alimenty

Rozwód na linii Polska – Wielka Brytania. Prawnik wyjaśnia, gdzie złożyć pozew, jak wygląda podział majątku i alimenty po rozwodzie.

Ubezpieczenie psa i kota w UK. Czy warto? Drastyczny wzrost cen u weterynarzy

Posiadanie czworonoga w Wielkiej Brytanii to ogromna radość, ale...

Apel DVLA do kierowców, aby odnowili prawo jazdy

DVLA zaapelowało do kierowców w Wielkiej Brytanii, aby pamiętali o zmianie przepisów dotyczących częstszego odnawiania prawa jazdy.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie