Jedna z osób pracujących przy organizacji wydarzenia upomniała fanów, aby nie machali rękami. Bawiąca się w ten sposób publiczność przeszkadzała podobno w delektowaniu się koncertem osobom zajmującym dalsze rzędy. Właśnie to zachowanie wyprowadziło Eltona Johna z równowagi. Muzyk porównał kobietę, która pozwoliła sobie na uspakajanie publiczności do Hitlera. Wszyscy przecież mają prawo bawić się tak jak chcą!

„Ty pie***ony stewardzie, myślisz, że kim jesteś? To jest mój pie***ony koncert. Szczególnie ty w pie***rzonym blond kucyku. To nie są pie***one Chiny. Masz na sobie uniform i myślisz, że jesteś Hitlerem? Otóż nie!” – powiedział muzyk ze sceny.

Po pewnej chwili artysta przeprosił kobietę zapraszając ją na scenę, całując w policzek i przytulając. Powiedział, że jego zachowanie było niestosowne, zadedykował jej jedną z piosenek. Jednym słowem wybrnął z sytuacji obronną ręką.

