Topniejące czapy lodowe na biegunach ziemi mogą uwolnić uśpione od milionów lat wirusy, które mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla całej ludzkości.
Bakterie i wirusy, które znajdują się w uśpieniu od milionów lat, mogą zostać uwolnione wraz z topnieniem czap lodowych spowodowanym globalnym ociepleniem.
Naukowcy mylili się w sprawie funkcjonowania ludzkiego mózgu. To prawdziwy przełom!
Zmiany klimatu powodują topnienie wiecznej zmarzliny, która od wieków skrywa wiele uśpionych organizmów. Co więcej, wykonywane odwierty w lodzie oraz w ziemi pod nim mogą doprowadzić do uaktywnienia się groźnych, a nawet śmiertelnych dla ludzi wirusów. Wieczna zmarzlina jest doskonałym miejscem dla bakterii na pozostanie w stanie hibernacji przez ekstremalnie długi czas, a topnienie lodu w Arktyce, które jest obecnie trzy razy szybsze niż w innych rejonach świata oraz zmniejszenie się wiecznej zmarzliny może doprowadzić do uaktywnienia się znajdujących się tam organizmów.
Jean-Michel Claverie, biolog z Uniwersytetu Aix-Marseille we Francji w 2014 roku analizował łańcuchy DNA zawarte w wiecznej zmarzlinie szukając genetycznych pozostałości po wirusach i bakteriach, które mogą być groźne dla ludzi. Znalazł on dowody na to, że w zmarzlinie znajdują się bakterie, które prawdopodobnie stanowią zagrożenie dla organizmów ludzkich. Claverie powiedział, że wirusy, które w przeszłości powodowały globalne epidemie mogą zostać uaktywnione przez odwierty w lądolodzie.

"Wieczna zmarzlina stanowi doskonałe środowisko dla mikrobów i wirusów, ponieważ jest tam zimno, nie ma tlenu ani światła. To dla nich doskonałe miejsce do przetrwania" – powiedział Jean-Michel Claverie. "Wirusy, które mogą zainfekować zarówno ludzi jak i zwierzęta, mogły przetrwać w najgłębszych warstwach zmarzliny. Mogą się w nich znajdować bakterie i wirusy, które w przeszłości powodowały globalne epidemie. W tym momencie miejsca te są opustoszałe i najgłębsze warstwy zmarzliny pozostają nienaruszone. Jednak mogą one zostać naruszone przez odwierty".
Przekonanie, że wirusy zostały całkowicie wyeliminowane dało ludzkości fałszywe poczucie bezpieczeństwa. "Większość wirusów uaktywnia się na zewnątrz komórek – gospodarzy na skutek światła, wysuszenia czy spontanicznej degradacji biochemicznej. Jeżeli DNA wirusów jest uszkodzone to nie stanowią one wtedy zagrożenia, jednak znane nam wirusy są wyjątkowo odporne i trudne do zwalczenia".
Chcą, żeby potwór z Loch Ness dostał stałą rezydenturę!
"Prawdopobieństwo tego, że zarazimy się wirusem, przez którego wymarł człowiek Neandertalski sugeruje, że nie zostały one wytępione i fałszuje nasze poczucie bezpieczeństwa" – mówi biolog.
