Rząd w Dublinie odsłania karty w najnowszym Letnim Oświadczeniu Ekonomicznym (Summer Economic Statement). Pakiet budżetowy o wartości 8,5 miliarda euro ma przynieść wyraźną ulgę portfelom pracowników. Czy będą cięcia podatków i kto odczuje ulgę?
Zapowiedzi budżetowe rodzą również pytania o stabilność finansową państwa w obliczu narastających ryzyk globalnych.
Ulga dla portfeli i wyraźny zwrot w stronę klasy średniej
Opublikowane przez irlandzki rząd Letnie Oświadczenie Ekonomiczne wyznacza formalny początek prac nad przyszłorocznym budżetem i przynosi jasny sygnał dla rynku pracy. Wicepremier Simon Harris zapowiedział, że fundamentalnym filarem rządowej strategii będzie odczuwalne zmniejszenie obciążeń fiskalnych dla osób zatrudnionych. Na reformy dochodowe przeznaczono kwotę 1,5 miliarda euro. To w praktyce oznacza największe od lat cięcia podatków. Celem decyzji jest przede wszystkim ochrona realnych dochodów gospodarstw domowych przed skumulowanymi skutkami inflacji oraz wysokich kosztów utrzymania. Jak podkreśla premier Micheál Martin, architektura zmian podatkowych jest zaprojektowana w taki sposób, aby w pierwszej kolejności odciążyć osoby o niskich oraz średnich dochodach, które najbardziej odczuły wzrost cen podstawowych dóbr i usług.
Architektura budżetu – balans między wydatkami a ulgami
Całkowity pakiet budżetowy na nadchodzący rok opiewa na kwotę 8,5 miliarda euro. Mieści się w ogólnym limicie wydatków państwa ustalonym na poziomie 125,5 miliarda euro. Poza komponentem podatkowym, rząd zamierza przeznaczyć 7 miliardów euro na dodatkowe wydatki publiczne. Z tego 5,9 miliarda zasili bieżące funkcjonowanie państwa i podwyżki w sektorze publicznym. Natomiast 1,1 miliarda trafi bezpośrednio na inwestycje strategiczne. Minister ds. wydatków publicznych Jack Chambers określa przyjęty kurs jako politykę umiarkowania i dyscypliny fiskalnej. Wskazuje on, że w warunkach rosnącego zapotrzebowania na usługi społeczne konieczna będzie surowa priorytetyzacja projektów. Ze szczególnym uwzględnieniem budownictwa mieszkaniowego, modernizacji sieci wodno-kanalizacyjnych oraz zielonej transformacji energetycznej.
Irlandia szykuje największe od lat cięcia podatków. Gospodarczy krajobraz pełen niepewności i wąskich gardeł
Choć wskaźniki makroekonomiczne Irlandii pozostają relatywnie silne – ze szczytowym poziomem zatrudnienia oraz stabilną konsumpcją prywatną – rządowi ekonomiści ostrzegają przed zewnętrznymi zagrożeniami. Sytuację komplikują napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Zagrożeniem jest również ryzyko zakłóceń szlaków handlowych w cieśninie Ormuz, co może ponownie napędzić presję inflacyjną.

fot. shutterstock.com
Dodatkowym czynnikiem ryzyka staje się ewentualna korekta na amerykańskim rynku technologicznym związana z bańką inwestycyjną wokół sztucznej inteligencji. Dla Dublina ma to fundamentalne znaczenie. Głównie dlatego, że wpływy z podatku dochodowego od osób prawnych są w ogromnej mierze uzależnione od zaledwie dziesięciu globalnych gigantów technologicznych i farmaceutycznych. Te generują ponad połowę z 33 miliardów euro corocznych przychodów z tytułu CIT.
Sprawdzian przed październikowym finałem
Ogłoszone ramy budżetowe stanowią zaledwie wstęp do intensywnych negocjacji politycznych, które zwieńczy prezentacja ostatecznego projektu budżetu w październiku. Władze dążą do zachowania delikatnej równowagi między stymulowaniem gospodarki poprzez zwiększanie siły nabywczej obywateli a zabezpieczeniem rezerw na wypadek globalnego spowolnienia. To ważny balans. Jest również trudny do utrzymania.
Najważniejszym testem skuteczności nowej polityki będzie to, na ile obiecane wsparcie przełoży się na realne zwiększenie pensji netto obywateli. Oczywiście bez wywoływania dodatkowych impulsów proinflacyjnych na lokalnym rynku.
