Szefowa brytyjskiego rządu zwołała nadzwyczajne spotkanie z przedstawicielami Office for Budget Responsibility w obliczu nieudanej próby uspokojenia rynków. O czym rozmawiać będą Liz Truss i Kwasi Kwarteng? W jaki sposób chcą wpłynąć na poprawę sytuacji ekonomicznej na rynku?
Premier Wielkiej Brytanii zwołała nadzwyczajne spotkanie z Richardem Hughesem z OBR, a więc organu nadzoru fiskalnego w UK. Rozmowy będą prowadzone wraz z kanclerzem skarbu, a są efektem nieudanych prób stłumienia paniki na rynkach finansowych, która wybuchła po ogłoszeniu rządowych planów radyklanych cięć podatkowych. Jak podaje "Guardian", swoiste konsultacje z Office for Budget Responsibility będą miały miejsce tuż po tym, jak pojawiły się apele komisji skarbowej o pilne złożenie sprawozdania finansowego rządu oraz prognoz wzrostu gospodarczego. Przewodniczący komisji ds. skarbu Mel Stride, powiedział, że istnieje droga wyjścia z obecnej sytuacji gospodarczej, ale dodał – "To nie jest szeroka ścieżka. Jest dużo pracy do wykonania. To ogromne wyzwanie".
Co jestem celem spotkanie z przedstawicielami Office for Budget Responsibility?
Według doniesień brytyjskich mediów Truss chce wykorzystać to spotkanie do omówienia dramatycznych wydarzeń gospodarczych i fiskalnych, które miały miejsce od marca. Wówczas właśnie OBR po raz ostatni opublikowało prognozy wzrostu brytyjskiej ekonomii. Kanclerz Kwarteng ma nadal współpracować z tym organem w sprawie procesu prognozowania przed opublikowaniem kolejnych danych.
Warto w tym miejscu również dodać, iż premier Truss po kilku tygodniach od objęcia swojego stanowiska nie cieszy się mocnym poparciem dla swojej polityki we własnej partii. Jej program radykalnych cięć podatków wywołał panikę wśród inwestorów, gwałtowny spadek wartości funta i podniesienie kosztów pożyczek rządowych. Mówi się, że torysi coraz szybciej i coraz bardziej dystansują się od takiego podejścia do ekonomii.
Liz Truss zapewnia, że nie wycofa się z cięć podatków
Zaznaczmy, iż wczoraj wieczorem w Partii Konserwatywnej nie lada popłoch wywołały deklaracje premier Truss, która zadecydowanie wykluczyła wycofanie się z założeń mini-budżetu na 2023, a nastroje w obozie rządzącym popsuły wyniki sondażu YouGov. Według niego Partia Pracy może liczyć na poparcie na poziomie 54%, gdy torysi mają tylko 21%.
W swoich pierwszych publicznych wypowiedziach od czasu ostrzeżeń wystosowanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i interwencji Banku Anglii, Liz Truss powiedziała, że jest "przygotowana na podejmowanie trudnych decyzji" i nie zmieni swojego podejścia pomimo presji. "To jest właściwy plan, który sobie wyznaczyliśmy" – komentowała Truss dla BBC Radio Norfolk. "Oczywiście zawsze znajdą się ludzie, którzy będą sprzeciwiać się określonym środkom. I niekoniecznie jest to łatwe. Ale musimy to zrobić".
