Urodzone w maju noworodki, po długim pobycie w szpitalu właśnie wychodzą do domu.
Europejskie media porównują głośny polski przypadek, 60-letniej Barbary Sienkiewicz do jeszcze bardziej zaskakującej historii – 65-letniej mieszkanki Berlina, Annegret Raunigk, która urodziła czworaczki.

Dziewczynka i trzech chłopców przyszli na świat w Berlińskim szpitalu. Po urodzeniu lekarze nie dawali dzieciom wielkich szans na przeżycie. Najmniejsza z rodzeństwa, Neeta ważyła po urodzeniu jedynie 700 gram. Jej bracia nie byli od niej wiele więksi. Mieli jednak poważniejsze problemy z oddychaniem, ponieważ ich płuca nie były jeszcze w pełni wykształcone.

Jeżeli zszokował was wiek matki czworaczków, to co powiecie o tym, że ma ona jeszcze trzynaścioro innych dzieci! Jej najstarsza jej córka ma 44 lata. Niemka nie ma męża, ani partnera życiowego i wszystkie jej dzieci wychowują się bez ojców. W przeszłości miała w sumie pięciu partnerów i dwóch dawców spermy, z którymi ma liczne potomstwo.

Raunigk poddała się implantacji zarodków na Ukrainie. Zarodki powstały drogą zapłodnienia in vitro z pochodzących od dawców komórek jajowych i plemników. Tym samym została matką łącznie 17 dzieci, ma także siedmioro wnucząt.

