Premiera długo wyczekiwanego filmu „Stażystki” przebiegła w atmosferze skandalu, ponieważ imprezę zakłóciły aktywistki ze stowarzyszenia SISTERS UNCUT, które walczy o wsparcie dla ofiar przemocy w rodzinie. Ta feministyczna grupa tłumnie zgromadziła się na placu Leicester. Kobiety miały przygotowane transparenty z napisem „martwe kobiety nie mogą głosować”, które miały zwrócić uwagę na ignorowany problem znęcania się nad kobietami na całym świecie. Feministki miały również race dymne i krzycząc przez megafony wzywały Davida Camerona do walki o prawa kobiet.
Na poniższym nagraniu widać, jak kobiety przeskakując przez barierki nie zwracają uwagi na gwiazdy pozujące do zdjęć. Chociaż Meryl Streep rozumie cele akcji, nie kryła swojej dezaprobaty dla tak nachalnej próby zwrócenia na siebie uwagi.
Sam film zbiera jak najbardziej pochlebne recenzje. „Sufrażystki w końcu dostały film, na który zasłużył”, „olśniewający!”. Nie było lepszego miejsca na protest organizacji feministycznych niż film opowiadający o wyzwolonych, silnych i odważnych kobietach, które walczyły o swoje prawa w bardzo brutalnym, zdominowanym przez mężczyzn świecie. Historia aresztowań, napiętnowania i więzienia pierwszych sufrażystek wyzwoliła we współczesnych feministkach spore emocje. Sama akcja jest całkiem niezłą reklama dla filmu, który zaledwie 7 października miał swoją premierę.
A tak na gali prezentowały się odtwórczynie głównych ról w filmie:

Meryl na konferencji prasowej poprzedzającej premierę filmu w Londynie mówiła, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie, co nie jest złe. Lubią różne rzeczy i to jest często powodem różnego sposobu patrzenia na świat. „Film porusza ważne kwestie, tolerancji i równości. W filmie pada kwestia, że liczą się czyny, a nie słowa. Podpisuję się pod tym” – mówiła laureatka Oscara, nawołując do walki o prawa kobiet.


Żona Jamesa McAvoya, który towarzyszył jej na premierze.

30-letnia aktorka, grająca w filmie jedną z głównych ról, jest żoną Marcusa Mumforda, lidera popularnego zespołu Mumford & Sons.

Fani Heleny i Meryl długo czekali na tę chwilę, gdy aktorki spotkają się na planie filmowym. Zestawienie tak odmiennych temperamentów i osobowości zapowiada się wyjątkowo interesująco.

