Nie musisz być klonem – unikaj utartych schematów!

Jeśli rodzisz się, dorastasz i rozwijasz w określonej rzeczywistości, chłoniesz i zapamiętujesz wszystko, co widzisz, słyszysz, czujesz i smakujesz, co Cię otacza, czy tego chcesz, czy nie. Nie masz żadnego wyboru. Staje się to Twoimi wzorcami zachowań, tak głęboko schowanymi, że uważasz cały swój świat za oczywiście naturalny, sensowny i logiczny. Dzieje się tak w głównej mierze dlatego, że nie zastanawiamy się nad tym głębiej, traktujemy to za pewnik, niezmienną normę trwającą od wieków. I tak przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie cały ten plecak rożnych wzorów i nawyków. Nie jest niczym dziwnym, że dziecko wychowujące się wśród ludzi mówiących po polsku nie zacznie nagle mówić po węgiersku, nawet jeśli jego rodzice z dziada pradziada mieszkali w Budapeszcie.

Smaki dzieciństwa

Identycznie jest z naszymi nawykami żywieniowymi i stosunkiem do zwierząt. Olbrzymia większość społeczeństwa od kilku pokoleń wychowywana jest w kulcie białka zwierzęcego jako warunku zdrowia. Nasza rodzima kuchnia jest przedstawiana jako tradycyjnie mięsna i tłusta, a ulubione potrawy Polaka to schabowy, golonka czy inny kurczak z rożna. To nasza gastronomiczna rzeczywistość, pewien wzorzec, jak należy się odżywiać. Od najwcześniejszych lat obserwowany w domach rodzinnych, doświadczany przez kubki smakowe, zapamiętany przez nie i nasz mózg jako coś smacznego i… oczywistego. Często w dodatku powiązanego z miłymi wspomnieniami z dzieciństwa. Słowem, mamy stworzoną i zaadoptowaną najlepszą najzdrowszą i najsmaczniejszą część naszej rzeczywistości, kompletną i niepodważalną, sprawiającą nam radość i łechcącą podniebienie znanymi smakami. Trudno wyjść poza tę ramę i spróbować czegoś nowego.

- Advertisement -

Cały przemysł mięsny i mleczarski stoi na straży niezmienności naszych przyzwyczajeń. To potężna maszyna do zarabiania pieniędzy, największy dział przemysłu spożywczego przynoszący największe zyski. Reklamy, kampanie społeczne, zalecenia żywieniowe, publikacje najnowszych „badań”, obecność w szkołach, od podstawówek począwszy – wszystko to ma zatrzymać ludzi tam, gdzie są ze swymi preferencjami kulinarnymi. Bez względu na cenę, jaką przyjdzie później zapłacić.

Wszechobecne uproszczenia

Jest narzędzie wprost stworzone do takiego oddziaływania. To stereotyp. Czy myślicie stereotypowo? Czy kiedyś pomyśleliście, że łysy koleś w dresie to kibol i rozrabiaka, a umalowana blondynka w różowym sweterku jest, powiedzmy, intelektualnie słaba? A może myślicie, że bez mięsa nie ma mięśni, a słodycze to najlepszy prezent/nagroda dla dziecka?

Stereotypy są wszechobecne, a w dobie natłoku docierających do nas informacji pomagają nam upraszczać postrzeganie otaczającego nas świata. Weźmy za przykład odżywianie. Coś, co ze względu na fundamentalny wpływ na nasze zdrowie, powinno być dla nas szczególnie ważne.

W internecie i w księgarniach mamy od ręki dostępne kilkadziesiąt w „100 proc. „skutecznych, zdrowych i jedynie słusznych”, wzajemnie się wykluczających i zwalczających diet. Wciąż obijają się nam o uszy echa kolejnych przełomowych badań na temat pożywienia, w porannych programach „fachowcy” polecają lody na schudnięcie, a Ministerstwo Zdrowia właśnie zmieniło poziom „dobrego” cholesterolu i zalecane normy żywieniowe… Konia z rzędem temu, kto znajdzie ochotę, by w codziennym galimatiasie pracy, rodziny i swych pasji zgłębiać te wszystkie informacje. A co, jeśli pojawi się pytanie: co do licha, ile i kiedy powinienem jeść, aby być zdrowym? Znajdziecie prostą odpowiedź, posługując się takimi faktami i takim stereotypem, które będzą dla Was wygodne.

Sprzeczne dane

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kiedy przyjdzie nam do głowy myśl o zaprzestaniu lub poważnym ograniczeniu jedzenia mięsa ze względów np. zdrowotnych, mnogość często sprzecznych danych spowoduje, że zamiast pomyśleć logicznie i zastanowić się głębiej nad zagadnieniem, usłyszymy w głowie: mięso to siła, wpadnę w anemię, weganie są słabi, obiad bez kawałka mięsa to nie obiad, nie można najeść się bezmięsnym obiadem, człowiek jest drapieżnikiem itp. I to wystarczy, by nic się nie zmieniło.

Interesujące jest to, że przy podejmowaniu zdecydowanie bardziej błahych decyzji, jak na przykład wybór auta, smartfona czy wycieczki, jesteśmy znacznie bardziej dociekliwi i weryfikujemy o wiele więcej danych z różnych źródeł. Poświęcamy temu więcej uwagi, angażujemy znajomych, robimy wywiady środowiskowe, umawiamy się na jazdy próbne itp. Owszem, i tym razem pojawiają się stereotypy, lecz nie przyjmujemy ich bezkrytycznie.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego auto i miejsce urlopu są istotniejsze niż zdrowie? Odpowiedź znajdziecie, jeśli odpowiecie sobie uczciwie na pytania: Co dla Was ma wartość? Jakie wartości są dla Was najważniejsze? Jak o nie dbacie? Pytania są proste. Odpowiedzi też, jeśli stać Was na szczerość.

Słomiany zapał

Znam wiele osób, które podjęły jakieś zamierzenie, zaczęły realizować cel i niedługo później tego zaniechały. Jest wśród nich jest wiele takich, które chciały zmienić dietę i/lub tryb życia, w tej zaś grupie większość planowała rezygnację z mięsa, a spora część miała zostać do końca życia weganami. Koniec końców zostali z kubkiem KFC na kanapie, a ci, którzy nie chcieli nabiału, zrobili sobie ulubioną zapiekankę. A przecież było tyle zapału i pragnienia zmiany! Jak to możliwe? Jak zwykle sprawa jest złożona, a jednym z aspektów jest mechanizm słomianego zapału.

Jeśli planujemy dokonanie jakiejś istotnej zmiany w naszym życiu, potrzebujemy odwołać się naszego systemu wartości. Zdarza się, że żyjąc z dnia na dzień, nie zastanawiamy się w ogóle, co ma dla nas największe znaczenie? Czy to zdrowie, czy nasze dzieci, a może życie innych istnień na ziemi? Kasa, społeczna akceptacja, praca, a może pomaganie innym? Każdy ma swoją odpowiedź, ważne by ją znać, a nie powtarzać jak mantrę wpajane na użytek władzy: bóg, honor, ojczyzna – w dowolnej kolejności. Oczywiście, czyjś system wartości może być dokładnie taki, jednak istotne jest, by przyjąć go świadomie, a nie bezwolne przejąć z zewnątrz).

Oparcie naszego planu zmiany (np. zarzucenie spożywania mięsa) na wyznawanych przez nas wartościach (np. zdrowie, poszanowanie życia) i powiązanie go z nimi buduje trwały fundament, na którym zmiana przebiega lekko i pozostaje na trwałe.

Jeśli wypływa to głęboko z naszego sytemu wartości, a dodatkowo mamy świadomości efektu, który chcemy osiągnąć, nie będzie miejsca na rezygnację. Wprost przeciwnie, determinacja i koncentracja będzie niespotykana. Użyjemy wszelkich swoich talentów, wyszukamy najgłębiej ukryte narzędzia i zasoby oraz przetrwamy cierpliwie najtrudniejsze etapy, bo wówczas realizujemy siebie w najpełniejszym wymiarze.

Inni, czyli niepowtarzalni

Słomiany ogień to najczęściej efekt tego, że chcemy coś zmienić, ulegając modzie lub naciskom środowiskowym. Często jesteśmy zainspirowani chwytliwymi bodźcami motywującymi. To nie jest złe, bo pozwala nam wystartować, lecz jeśli chcemy czegoś trwałego, wróćmy do swego wnętrza, do swych kluczowych wartości i połączmy je ze świeżo powstałym pragnieniem.

Efekt trwałości murowany. Nie można przestać realizować czegoś, co jest połączone z podstawą naszego życia. Porażka spotka tylko tych, którzy sami się oszukują, odpowiadając na pytanie, co ma dla nich wartość fundamentalną. Szukajmy celów i motywacji w systemie własnych wartości. Odwaga będzie potrzebna, bo „nowi Wy” w społeczeństwie klonów będziecie „inni”, za to niepowtarzalni.

Ten słomiany ogień jest dla nas szczególnie niebezpieczny. Jeśli się powtarza, może wykształcić przekonanie, że nie jesteśmy w stanie doprowadzić żadnego istotnego projektu do końca, dokonać żadnej zmiany. To buduje w nas superwymówkę: Taki już jestem, więc , po co się starać, po co w ogóle zaczynać? Taki stan myślenia o sobie można trwać latami i skutkować życiową biernością.

Świadomi konsumenci życia

Zmiany, które obserwujesz w swoim świecie, pojawiają się, bo ktoś inny pomyślał: „A może by tak to inaczej zrobić? A może to, co zwykle robię, zrobić w inny sposób? A może to, co podobno jest dla mnie korzystne, wcale takie nie jest?”. A potem zrobił coś wykraczającego poza utarte schematy.

Takie myśli, odwaga i determinacja leżą u podstawa każdej zmiany. Dlatego dziś jesteśmy w innym miejscu niż w średniowieczu. Wychodzenie poza schematy powoduje rozwój, daje nam wynalazki i nowe odkrycia badawcze. Odpowiedz sobie na pytanie, czy lepiej być bezmyślnym baranem w stadzie czy myślącą czarną owcą? Czy warto wyjść poza narzucone ramy, by spojrzeć z boku na to, co i dlaczego jesz i jak to wpływa na Twoje zdrowie? Odpowiedzi, które znajdziesz, może nie zawsze będą przyjemne, za to na pewno nie będziesz więźniem czyichś interesów, lecz świadomym konsumentem życia.

Karol Jaroszewski

New Image

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Nowe rachunki za prąd i gaz. Nawet 300 funtów rocznie może zniknąć z opłat

Rynek energii wchodzi w kolejny etap transformacji – pojawiają się eksperymentalne taryfy, zmienia się struktura rachunków, a dostawcy ostrożniej oferują długoterminowe ceny.

Weekend 7-8.03 w Londynie. Barwne Święto Holi, ciekawe wystawy i show ABBA

Miasto oferuje szeroki przegląd atrakcji. Od energetycznych festiwali po targi sztuki i muzyczne spektakle. Synoptycy zapowiadają również wyjątkowo sprzyjającą aurę: temperatury mogą sięgnąć nawet 16 stopni Celsjusza

Polacy są zagrożeni utratą benefitów przez brak reakcji na list z DWP

Ponad 350 tys. gospodarstw domowych utraciło świadczenia tylko dlatego, że nie zareagowało na oficjalne powiadomienie o zmianach w systemie.

Kanclerz skarbu chce pomóc w opłacaniu rachunków za olej opałowy

Kanclerz skarbu obiecała znaleźć sposób na pomoc gospodarstwom domowym w opłacaniu rachunków za olej opałowy.

Petycja w sprawie darmowej telewizji dla emerytów. Czy szansę mają na nią również Polscy seniorzy w UK?

Dla wielu Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii ważne jest pytanie, czy ewentualne zmiany w dostępie do BBC objęłyby również ich.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie