Niepokojąca fala fałszywych alarmów bombowych dotknęła w czwartek rano linie lotnicze w całej Europie. Liczne rejsy pasażerskie zostały przerwane, a maszyny zmuszono do awaryjnych lądowań pod eskortą myśliwców. Niektóre także lądowały na lotniskach docelowych w rygorze procedur bezpieczeństwa. Wśród incydentów znalazł się m.in. samolot polskiego przewoźnika LOT oraz rejs Wizz Air zmierzający do Warszawy.
Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie dotychczas przeanalizowane groźby okazały się fałszywe. Służby bezpieczeństwa i pirotechnicy po dokładnym przeszukaniu maszyn nie wykazali obecności materiałów wybuchowych na pokładach. Jednak stres pasażerów latających w Europie sięga zenitu.
Eskorta myśliwca i ewakuacja w Francji
Jednym z pierwszych i najbardziej dramatycznych zdarzeń był rejs linii Aer Lingus (EI-DEH) z Dublina do Rzymu. O godzinie 7:56 kontrola ruchu powietrznego przekazała załodze informację o podłożonym ładunku. Airbus A320 został skierowany do francuskiej bazy wojskowej w Évreux, a w powietrzu eskortował go francuski myśliwiec Rafale. Na pokładzie znajdowało się 151 pasażerów oraz 6 członków załogi. Wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani, a na miejscu pracują jednostki pirotechniczne.
Incydenty z udziałem polskich lotów
Fala incydentów objęła również połączenia związane z Polską.
LOT (rejs LO235). Samolot lecący z Warszawy do Brukseli otrzymał informację o zagrożeniu. Załoga maszyny przeprowadziła inspekcję na pokładzie jeszcze w trakcie lotu. Potem samolot wylądował bezpiecznie w Brukseli. Tam dodatkowo maszynę sprawdziły lokalne służby. Jednocześnie rzecznik LOT potwierdził, że nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
Wizz Air (rejs W46387). To z kolei samolot z Mediolanu Malpensa do Warszawy (Okęcie). Informacja o bombie wymusiła przekierowanie i awaryjne lądowanie w Wiedniu. Pasażerowie zostali bezpiecznie sprowadzeni na ląd.
Pełna lista dotkniętych lotów
-
EI-DEH – Lot linii Aer Lingus z Dublina do Rzymu, wylądował w Évreux (Francja)
-
FR6410 – Lot linii Ryanair z Madrytu do Sofii
-
FR3606 – Lot linii Ryanair z Kopenhagi do Sofii
-
FR1730 – Lot linii Ryanair z Londynu Stansted do Sofii, skierowany do Płowdiwu (Bułgaria)
-
LO235 – Lot linii LOT Polish Airlines z Warszawy do Brukseli
-
W46387 – Lot linii WizzAir z Mediolanu Malpensa do Warszawy-Okęcie, skierowany do Wiednia (Austria)
-
AY1761 – Lot linii FinnAir z Helsinek na lotnisko Rzym-Fiumicino
-
AY1471 – Lot linii Jettime z Helsinek do Wiednia wylądował zgodnie z planem
-
WMT3064 – Lot linii WizzAir z Mediolanu do Bukaresztu
Różne linie 4 samoloty przekierowane do Pragi (Czechy)
Czeska policja w oficjalnym komunikacie opublikowanym w serwisie X poinformowała, że ocenia realność zagrożenia jako niską, ale uruchomiła pełne procedury sprawdzania pirotechnicznego dla wszystkich czterech maszyn skierowanych do Pragi.
Seria skoordynowanych incydentów?
Dzisiejsze wydarzenia są częścią większego trendu z ostatnich dni. Zaledwie kilka dni temu co najmniej siedem innych rejsów w Europie oraz jeden statek wycieczkowy otrzymały podobne pogróżki. Wywołało to chaos na kilku lotniskach.
Wówczas pisaliśmy także o alarmach bombowych w samolotach lecących do Warszawy. Jeden z nich wylądował na Okęciu a drugi w Modlinie. Modlin musiał być zamknięty do czasu przeszukania maszyny przez pirotechników.
Kto stoi za fałszywymi alarmami bombowymi?
Tego na dzień dzisiejszy nikt nie wie. Do informacji publicznej nie podano w jaki sposób komunikaty są przekazywane lotniskom. Wydaje się jednak, że za alarmami stoi jedna grupa osób.
Na ten moment żadna grupa nie wzięła na siebie odpowiedzialności za paraliż nieba nad Europą, a służby prowadzą śledztwo w sprawie źródła fałszywych alarmów.
Natomiast wydany przez przewoźników i służby lotniskowe przekaz pozostaje spójny. Priorytetem dla nich jest pełne bezpieczeństwo pasażerów. Dlatego też służby traktują każdą informację – nawet o niskiej wiarygodności – z pełną powagą. Wszystkie alarmy weryfikują zgodnie z międzynarodowymi protokołami lotniczymi, przewidzianymi na takie sytuacje.

