Często zakup zwierzaka to pierwszy skok w dorosłość, kiedy za wcześnie by planować rodzinę, ale jednocześnie idealnie, by wziąć pod swoją opiekę czworonoga i spędzać z nim wieczory na kanapie, głaskając po brzuchu. Często decydujemy się na zakup futrzanego pupila, gdy doskwiera nam samotność. Powodów może być jednak wiele, a gdy przychodzi do zakupu to główna rozgrywka toczy się pomiędzy psem a kotem.
Pies czy kot?
To odwieczny konflikt. Choć w Starożytnym Egipcie pozycja kotów była niezagrożona, to przez wieki psy udowodniły, że są gotowe trwać przy człowieku, jako jego najlepsi przyjaciele. Czy oznacza to, że kochają nas bardziej niż futrzane, miauczące kociaki? Statystyki przygotowane przez „Pet food manufacturers’ association” pokazują jasno, że w Wielkiej Brytanii rządzą psy – w aż 24 proc. domów i mieszkań można spotkać szczekającego czworonoga, co w sumie daje aż 8.5 miliona psów. Koty pozostają tu troszeczkę w tyle – jedynie 17 proc. gospodarstw domowych decyduje się na tych czworonogów, których w Wielkiej Brytanii naliczono 7.4 miliona. Trzeba jednak wspomnieć, że trend nie jest korzystny dla psów. Współcześnie coraz częściej decydujemy się na koty, bo wymagają mniej opieki, a przy dzisiejszym tempie życia, czasem ciężko odpowiednio zadbać o samego siebie, a co dopiero o zwierzaka, którego nie chcemy skazywać na samotne oczekiwanie, aż wrócimy z pracy. Tu koty zdecydowanie biją psy na głowę – nie trzeba ich wyprowadzać na spacer, potrafią bawić się same i lepiej dbają o higienę. Statystyki pokazują kogo my wybieramy częściej i kochamy troszkę mocniej. Jednak tak naprawdę nie wiemy, który pupil darzy nas tym uczuciem bardziej – wierny pies, czy charakterny kot?

Czworonożna czułość
Nie oszukujmy się – wszyscy potrzebujemy czułości, a miłość, którą darzy nas zwierzak jest bezwarunkowa. Nie osądza nas, nie krzyczy i choć potrafi się obrazić, to zawsze chętnie wskoczy na nasze kolana i pozwoli głaskać się w nieskończoność. Choć my kochamy każdego z naszych zwierzaków, to nie wiemy jak duże uczucia nasze pupile mają w stosunku do nas. Odpowiedź na to pytanie postanowił znaleźć analityk zachowań zwierzęcych Chris Packham wraz z neurolożką Liz Bonin. Para badaczy prowadziła swoje doświadczenia w ramach projektu dla telewizji BBC Two. Do całego eksperymentu naukowcy zaprosili także neuroekonomistę dr. Paula Zaka, który bada głównie charakter działania neuroprzekaźników. Badacze mieli szczęście, bo już mieli na czym bazować, a część pracy została wykonana za nich. Naukowcy skorzystali z istniejących już badań, które mierzyły poziom oksytocyny u psów. Co to takiego? U psów oksytocyna, nazywana też hormonem miłości, jest substancją, która odpowiada za zanikanie dystansu, tworzenie silnych więzi i przywiązanie, a także budowanie zaufania (oksytocyna odpowiada też za osiąganie odwrotnych skutków takich jak większy dystans). Ludzkie organizmy też nie są pozbawione hormonu miłości, który uwalnia się w naszych mózgach, gdy wchodzimy w interakcje i tworzymy relacje z bliskimi, w tym także ukochanymi czworonogami. Poziom oksytocyny badano u psów 10 minut przed ich zabawą z właścicielem i 10 minut później. Okazało się, że ilość hormonu miłości w ich organizmie wzrosła aż o 57 proc.

A co z kotami?
Te dane naukowcy z Wielkiej Brytanii mieli już na starcie, jednak brakowało im badań miauczących czworonogów. Badanie przeprowadzono w identyczny sposób jak w przypadku psów, a wyniki doświadczenia były dość zaskakujące. Zabawa właściciela z kotem powoduje wzrost poziomu oksytocyny w jego organizmie o zaledwie 12 proc. Pokazuje to, że koty w porównaniu do psów wykazują znacznie miej entuzjazmu wobec swoich opiekunów. Podczas, gdy reakcje psów są bardzo silne, u kotów zabawa wywołuje minimum radości. Oczywiście nie każdy kot jest taki sam, jednak ogólna zasada wydaje się być adekwatna do rzeczywistości. Koty zwykle szybko się nudzą zabawą i nie okazują tyle zaangażowania, a czasem czas spędzony z właścicielem jest dla nich tak samo interesujący jak leniwe lizanie łapy.
Szczęście od czworonoga
Tezę, że psy kochają mocniej zdają się potwierdzać także inne badania, które Katherine Jacobs Bao przedstawiła podczas Towarzystwa Osobowości i Psychologii Społecznej w San Diego. Badaczka przekonywała, że właściciele zwierząt cechują się lepszym samopoczuciem, niż ci, których czworonogi nie witają od progu w drzwiach. Według jej badań to właśnie opiekunowie psów mają ogólnie lepsze nastroje, są bardziej sumienni i ekstrawertyczni. To cechy, które zaliczamy do psychologicznej Wielkiej Piątki – oceniają one naszą ogólną postawę życiową. Katherine Jacobs Bao mówi, że psy pomagają być ludziom szczęśliwszymi jednak koty górują nad nimi silniejszą wolą i umiejętnością przetrwania.

Za to je kochamy
Choć psy zawsze będą stać wiernie przy naszym boku i będą gotowe skoczyć w ogień w obronie, to nie oznacza to, że koty powinny być zepchnięte na margines. Miauczący przyjaciele chodzą własnymi ścieżkami, są bardziej wyrafinowani, zadziorni i uwielbiają być rozpieszczani jednak czy nie właśnie za to kochają je miliony ludzi na całym świecie? Może niektórzy po prostu bardziej potrzebują spokojnego, mruczącego zwierzaka niż tego, który nieustannie wesoło merda ogonkiem.

