Fot: Pxhere
Polka, której po powrocie do pracy po urlopie macierzyńskim zaoferowano gorsze warunki pracy, a następnie próbowano zwolnić, wygrała sprawę o dyskryminację. Szef firmy, w której pracowała, zachował się wobec niej "nagannie" i zapłaci 61 tysięcy funtów zadośćuczynienia.
Historię pani Moniki opisano na łamach "The Daily Mail". Jak czytamy na łamach brytyjskiego portalu, nasza rodaczka przez osiem lat pracowała w firmie zajmującej się usługami finansowymi w biurze w Southwark (Londyn). W 2019 roku w związku z urodzeniem dziecka udała się na urlop macierzyński, z którego chciała wrócić do pracy w styczniu 2020 roku. Według jednej z jej koleżanek już wtedy dyrektor firmy nie zamierzał przyjmować jej z powrotem. Na początku zaoferowano jej połowę jej poprzedniego wymiaru pracy z niższym wynagrodzeniem. Zaproponowano jej wtedy stanowisko ze stawką w wysokości 9 funtów i 25 godzin tygodniowo zamiast jej poprzedniej pensji w wysokości 11 funtów za pracę w wymiarze 50 godzin tygodniowo.
Poszkodowana Polka przez pracodawcę Polka nie poddała się
Następnie, bez żadnego powodu, miała zostać po prostu… zwolniona. Jak ustalono przed brytyjskim Employment Tribunal pracodawca już wcześniej źle traktował kobiety wracające do pracy po "macierzyńskim". Jedna z koleżanek pani Moniki, również Polka o imieniu Agnieszka, także została zwolniona. W obliczu takiego rozwoju spraw nasza rodaczka postanowiła złożyć skargę w tej sprawię i odwołała się od decyzji w sprawie zwolnienia.
Jak czytamy na łamach "Maila", pani Monice "w końcu" udało się porozmawiać z szefem, który chciał ją zwolnić. Jego zachowanie zostało opisane jako "naganne" i popisał się "całkowitym lekceważeniem" prawa, które chroni nie tylko matki. W przeciwieństwie do pani Agnieszki, która zaakceptowała zwolnienie, pani Monika zdecydowała się podjąć batalię w sądzie. I ją wygrała!
Przed Employment Tribunal wygrałą wytoczoną przez siebie sprawę!
Nasza rodaczka pozwała swojego pracodawcę za niesprawiedliwe zwolnienie, prześladowanie i dyskryminację oraz nieuprawnione potrącenia z pensji. Jak skończyła się jej historii? Uzyskała odszkodowanie w wysokości 61 361,90 funtów!
