Polski przemytnik, który do UK przeszmuglował 117 milionów sztuk papierosów, trafi do więzienia. Straty, jakie w wyniku jego działalności zostały poniesione przez brytyjskie HMRC oszacowano na 36 milionów funtów.
49-letni Polak w czasie trwającej pandemii koronawirusa stworzył nielegalną siatkę trudniącą się przemytem wyrobów tytoniowych z Polski do Wielkiej Brytanii. Jak czytamy na łamach lokalnego serwisu "Lancashire Telegraph" w przeciągu tygodnia jego szajka organizowała trzy dostawy papierosów do magazynów w Liverpoolu, Rochdale oraz na farmę w Loughbourough. Do tego celu wykorzystywał między innymi pojemniki, w których przewozi się mrożonki. Przemytnicy porozumiewali się między za pomocą EncroChat, komunikatora cieszącego się dużą popularnością wśród grup przestępczych. I właśnie z powodu używania tego narzędzia, przemytnicy z Polski zostali zdemaskowani przez służby brytyjskie…
Polski przemytnik wykorzystał lockdown do swoich działań
Na trop polskich przemytników posługujących się EncroChat wpadli oficerowie śledczy z HMRC. Docierając do zaszyfrowanych rozmów naszych rodaków nie mieli problemów z udowodnieniem winy przestępcom. Jak się okazało, proceder masowego przemytu papierosów trwał marca do czerwca 2020 roku, a więc przez trzy pierwsze miesiące trwania lockdownu.
Zaznaczmy, że mieliśmy do czynienia ze zorganizowanym przemytem na dużą skalę. W sumie szajce kierowanej przez Polaka udało się przeszmuglować 117 milionów sztuk papierosów. Brytyjski fiskus miał na tym stracić 36 milionów funtów. Sprzedaż papierosów była tak ogromna, że członkowie gangu liczyli zarobione pieniądze przez bite pięć godzin. Około 8 milionów funtów w gotówce zostało przesłane z UK do Polski. Część z tych pieniędzy (1,6 miliona funtów) została zatrzymana przez służby w porcie w Dover w maju 2020 roku. Nielegalnie zarobione środki trafiały do tajemniczej postaci zwanej "Big Boss".
Od marca do czerwca 2020 roku przeszmuglował do UK 117 milionów papierosów!
Przed obliczem sądu Manchester Crown Court w styczniu 2022 roku nasz rodak przyznał się do stawianych mu zarzutów. Szmugler, który przyznał się do winy spędzi za kratkami sześć lat i dziewięć miesięcy. Jego dwaj współpracownicy usłyszeli wyroki jeszcze w zeszłym miesiącu. 31-latek i 41-latek w sumie zostali skazani na 14 lat pozbawienia wolności.
