Od kwietnia rząd wprowadza nowe prawa pracownicze. Wchodzą one stopniowo. Część będzie dotyczyła także gwarantowanych godzin pracy dla osób obecnie zatrudnionych na umowach zerogodzinowych. Brytyjskie Konsorcjum Handlu Detalicznego ostrzega jednak przed konsekwencjami, jakimi mogą być zwolnienia.
Niedawno pisaliśmy o tym, że brytyjski rząd rozpoczął walkę z umowami zerogodzinowymi, co wcześniej zapowiedział także w swoim manifeście wyborczym. Teraz Ministerstwo Biznesu i Handlu (DBT) oświadczyło, że „zapewni pracownikom bezpieczeństwo, którego potrzebują, dając im prawo do gwarantowanych godzin pracy”.
Ustawa o prawach pracowniczych, której stworzeniu przyświecał ten cel, ma wejść w życie w przyszłym roku jako prawo pracowników do gwarantowanych godzin pracy.
Nowe prawa pracownicze
Od kwietnia ustawa o prawach pracowniczych wprowadzi nowe zabezpieczenia dla pracowników korzystających z zasiłku chorobowego, urlopów rodzicielskich i uznających związki zawodowe. W przyszłym roku wejdą dalsze prawa do gwarantowanych godzin pracy dla osób obecnie zatrudnionych na umowach o zerowym lub niskim wymiarze godzin.
Dzięki nim pracownicy będą mogli otrzymać wcześniejsze powiadomienia o harmonogramie pracy. A także będą mieć zagwarantowaną rekompensatę za zmiany wprowadzone z krótkim wyprzedzeniem.
Oprócz rekompensat finansowych za odwołanie zmian z krótkim wyprzedzeniem wejdzie także zakaz zwalniania i ponownego zatrudniania.
Rząd nie zdecydował jednak jeszcze o maksymalnej liczbie godzin w ramach umów o niskim wymiarze godzin.

Reforma może doprowadzić do zwolnień pracowników
Reforma gwarantowanych godzin pracy może wpłynąć na ponad połowę miejsc pracy w handlu detalicznym. Co utrudni sklepom zatrudnianie osób – zwłaszcza młodych – w niepełnym wymiarze godzin, ostrzega Brytyjskie Konsorcjum Handlu Detalicznego (BRC).
BRC reprezentuje większość dużych brytyjskich sprzedawców detalicznych. Twierdzi, że gwarantowana ochrona godzin pracy powinna mieć zastosowanie wyłącznie do umów o pracę na osiem godzin tygodniowo lub krócej. Natomiast okres rozliczeniowy powinien wynosić co najmniej 26 tygodni – a najlepiej cały rok. Zdaniem organizacji, takie rozwiązanie lepiej odzwierciedlałoby sezonowość pracy. A także gwarantowało, że reformy rozwiążą rzeczywiste problemy bez podważania poziomu zatrudnienia.

