Minister Morgan zapowiada zmiany, które mają ponieść poziom nauczania w brytyjskich szkołach. Przekonuje, że wszystko po to, by każda młoda osoba miała jak najlepszy start w dorosłe życie.
Uczniowie szkół podstawowych w Anglii mają jednak powody do obaw, mogą przystąpić do pisania egzaminów już wieku 7 lat, zamiast obecnych 11. Najlepsi nauczyciele zaś mogą zostać przeniesieni do pracy w borykających się z problemami szkołach, między innymi w nadmorskich miasteczkach.
Z czym chce walczyć ministerstwo? Obecnie w 20 okręgach większości uczniów nie udaje się zdać wszystkich pięciu podstawowych przedmiotów na GCSE, w tym angielskiego i matematyki. Dlatego szefowie edukacji planują zatrudnić lub skusić wyższymi zarobkami aż 1500 wysoko wykwalifikowanych nauczycieli.
Na 5 lat zostaną rozmieszczeni w szkołach, które uzyskują najsłabsze wyniki, takich jak nadmorskie miasteczka. Nauczyciele ci mogą liczyć na bonusy finansowe za dołączenie do projektu na okres dwóch lat.
– Zbyt wielu młodych ludzi nie ma równych szans na na sukces, z powodu swojego pochodzenia. Chcemy to zmienić. Nawet jeden nowy nauczyciel przychodzący z zewnątrz, który przyniesie nowe doświadczenie i pomysły będzie stanowić ogromny krok naprzód – powiedziała Nicky Morgan
– Wierzę, że nauczyciele pomogą nam wykonać ten krok, nawet jeżeli miałoby to dla nich oznaczać przeprowadzkę do innej części kraju – dodaje pani minister.
Razem z tymi zmianami minister edukacji przedstawia kolejny pomysł – organizowania testów dla dzieci w wieku 7 lat, choć pierwsze testy, nazywane Sats, teraz piszą dopiero w wieku 11 lat. Swój projekt ministerstwo argumentuje chęcią dokładniejszego sprawdzania rozwoju wiedzy już na poziomie szkół podstawowych.
Przeciwnicy pomysłu powątpiewają, czy ministerstwu uda się znaleźć odpowiednią liczbę nauczycieli, by poprawić wyniki uczniów. Boją się także, że szkoły, które dają radość dzieciom, zmienią się wkrótce w fabrykę testów.
