Pikująca w sondażach w dół Partia Konserwatywna szuka sposobów na przekonanie do siebie wyborców, a jednym z nich ma być obniżka podatków. Jak donosi „The Daily Telegraph”, w tym celu premier UK Rishi Sunak chce obniżki o 2 procent.
Szef konserwatywnego rządu już wcześniej zapowiadał obniżenie wysokości danin państwowych, ale dopiero w momencie, gdy uda się przywrócić stabilność w finansach publicznych. Według doniesień dziennikarzy „Telegrapha”, którzy powołują się na swoje źródła w rządzie torysów, nie będzie na to czasu. Wolniejszy, niż oczekiwano spadek poziomu inflacji ma jednak nie wpłynąć na decyzję o zmniejszeniu wysokości podatków. Bez względu na to, czy w 2023 roku inflacja skurczy się o połowę, czy też nie, Rishi Sunak chce obniżki podatków.
Brytyjskie media donoszą, że obniżki podatków mogą zostać wprowadzone albo poprzez obniżkę income tax (podatku dochodowego), albo dzięki obniżce stawki w ramach National Insurence (systemu ubezpieczeń społecznych). Sumarycznie mają wynieść 2 procent. Zmiany w tym zakresie miałyby wejść w życie w kwietniu 2024 roku, gdy wybory mają mieć miejsce w grudniu.
Jak Partia Konserwatywna chce pozyskać głosy wyborców?
— Obniżenie podatków dla ludzi pracy jest czymś, w co [Rishi Sunak] mocno wierzy. Chce mocniej zachęcać do pracy — jak cytujemy wysokiego rangą członka administracji, za "Telegraphem". — Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że pójdziemy do wyborów z obniżonymi podatkami i z obietnicą zrobienia więcej — dodaje inne źródło.
Warto również w tym kontekście dodać, iż w szeregach konserwatystów obecne jest silne stronnictwo, które naciska na premiera, aby już jesienią obniżyć podatki. Według źródeł, na jakie powołuje się „The Independent” w rządzie nieprowadzone są jednak żadne prace w tej kwestii. Obecne władze skupiają się na obniżeniu inflacji. „Nie komentujemy spekulacji na temat zmian podatkowych poza wydarzeniami fiskalnymi” — czytamy w oficjalnym oświadczeniu wydanym przez ministerstwo skarbu.
Czy obniżka podatków jest możliwa na jesień?
Przypomnijmy, w latach 1991/92 zaledwie 3,5% dorosłych Brytyjczyków, a więc około 1,6 miliona osób, płaciło podatek „income tax” w wysokości 40%. Od roku 2022/23 takich podatników będzie już 6,1 miliona, czyli około 11% z żyjących na Wyspie. Z kolei w latach 2027–28 liczba ta osiągnie 14% (będzie to 7,8 mln osób pracujących na Wyspie).
Fakt, iż aż jeden na pięciu brytyjskich podatników będzie „wpadał” w tak wysoki próg podatku dochodowego, został określony przez Institute for Fiscal Studies, jako "sesjmiczne przesunięcie" w porównaniu do sytuacji z lat 90-tych minionego wieku. Z powodu zamrożenia ulg podatkowych (income tax allowances) i progów, które trwało przez kolejne sześć lat, coraz więcej osób, które trudno określić, jako bogate przy dzisiejszej gospodarce, będzie płaciło znacznie wyższe daniny na rzecz HMRC.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Duży spadek rachunków za energię i to już niebawem
