Konkurs Miss Universe organizowany jest od ponad 60-ciu lat, jednak w żadnej z edycji nie wybuchł taki skandal jak w tym roku, a zwyciężczyni może być pewna, że zostanie dobrze zapamiętana. Najpiękniejszą kobietą wszechświata ogłoszono Kolumbijkę Ariadnę Gutierrez. Kobieta wyszła pewnie na środek sceny i wśród wiwatu tłumów machała wszystkim, ocierając łzy wzruszenia. Niestety jej szczęście nie trwało długo – przerwane zostało przez prowadzącego galę amerykańskiego komika Steve’a Harveya. Mężczyzna przeprosił publiczność oraz zwyciężczynię i ogłosił, że zaszła pomyłka, a tytuł Miss Universe zdobyła Miss Filipin Pia Alonzo Wurtzbach.
Kobiety nie kryły zdziwienia, a Kolumbijka na początku pomyślała, że to żart prowadzącego. Gdy okazało się, że zaistniała sytuacja z dowcipem ma niewiele wspólnego, roztrzęsiona Filipinka zgodnie z werdyktem wyszła na scenę. Komik od razu powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za tę okropną pomyłkę, bo na kartce z wynikami jako zwyciężczyni figurowała Miss Filipin, a całe zamieszanie wynikło z jego pomyłki.
– Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu… – to jedyny komentarz, jakiego udzieliła poszkodowana Kolumbijka, której odebrano koronę. Miss innych krajów szybko zaczęły ją pocieszać, a Gutierrez nie kryła łez goryczy. Ariadna jednak nie musi się obawiać, bo na pewno zostanie zapamiętana – w końcu jest najkrócej panującą Miss Universe w historii konkursu, która z tytułu cieszyła się zaledwie kilka minut.
W finałowej gali konkursu, który odbył się w po raz 64 w Las Vegas rywalizowało ze sobą 80 piękności. Wśród nich była Polka Weronika Szmajdzińska. Niestety nasza 21-letnia reprezentantka nie zdołała zakwalifikować się do czołowej 15 konkursu.
