Terror w Plymouth – dalsze prześladowania Polaków!

W Plymouth kolejni Polacy padli ofiarą pobrexitowej nagonki. Na polskim sklepie nieznani sprawcy napisali „Polish go back”, a jego pracownicy są prześladowani przez Brytyjczyków.

Incydent z pozoru może zdawać się niepoważny, ale polska społeczność w Plymouth czuje, że atmosfera w mieście w którym żyją i pracują, bardzo się zmieniła po 23 czerwca. „Mamy mnóstwo brytyjskich klientów, którzy są zwykle bardzo mili w sklepie. Ale kiedy na przykład wychodzą na plac zabaw z moją córką inne matki nie traktują mnie dobrze” – komentuje zatrudniona w sklepie Karina Janek.

„Nie rozumiem tego. Razem z mężem pracujemy tutaj od lat, płacimy podatki, a nasza córka chodzi do szkoły”. Doszło do tego, że mieszkająca od czterech lat w mieście Karina boi się mówić w języku polskim na ulicy, ale jest optymistką. „Po referendum nie czuje się komfortowo, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży” – mówi.

- Advertisement -

Nie będzie nowego traktatu UE. Bruksela nie posłuchała Jarosława Kaczyńskiego

Mniej optymistyczne nastawienie ma pragnący zachować anonimowość inny z pracowników sklepu, na którym namalowano obraźliwe graffiti. „Anglicy myślą, że mogą z nami zrobić wszystko, że są szefami” – mówi mężczyzna, który jest zdania, że to tylko początek. Podobnego zdania jest inna kobieta, z którą razem pracuje. „Moja siostra po skończeniu studiów poprosiła mnie, żebym znalazła dla niej pracę na w Plymouth, ale odradziłam jej przyjazd na Wyspy po tym wszystkim, co się stało” – mówi osoba, która od 10 lat przebywa na emigracji. Do tej pory nie narzekała na Brytyjczyków, ale po referendum wiele się zmieniło. „Wszędzie gdzie pójdę słyszę, żebym wracała do domu – ale co mogę zrobić? Nie mogę nic zrobić!”

Problem przybiera coraz groźniejsze rozmiary. 34-letni lekarz, który nie ma nic wspólnego z Polską, został napadnięty na ulicy za to, że… wyglądał na Polaka!

Brytyjczycy na znak solidarności z imigrantami wpinają agrafki

Rzecz jasna nie wszyscy Polacy czy obcokrajowcy w Plymouth zetknęli się z zachowaniami rasistowskimi, ale problem nie dotyczy tylko kilku odosobnionych przypadków. Według National Police Chiefs’ Council liczba przestępstw związanych z nienawiścią na tle rasowym i etnicznym po 23 czerwca wzrosła o 57%. Policja zapewnia, że kontroluje sytuację, a lokalne władze podkreślają, że Plymouth jest miastem przyjaznym dla imigrantów.

Ludzie, bojący się mówić w swoim rodzinnym języku, wulgarne i rasistowskie napisy, pobicia… Podobieństwa tego, co dzieje się w Wielkiej Brytanii w 2016 do tego, co działo się w latach trzydziestych ubiegłego wieku w Niemczech są uderzające…

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

5 tys. funtów kary za ser w walizce. Czego nie wolno przewozić?

Kawałek dojrzewającego sera, swojska kiełbasa albo kanapka „na drogę” mogą słono kosztować. Nawet do 5 tys. funtów.

Detoksykacja organizmu – dlaczego nasz organizm coraz częściej jej potrzebuje

Detoksykacja organizmu to nie chwilowa moda, lecz element profilaktyki zdrowotnej. Sprawdzamy, czym są toksyny i na czym polega detoksykacja według dr. Josefa Jonasa.

1000 funtów kary za smycz dłuższą niż 2 metry. Weszły sezonowe przepisy wyprowadzania psów

Nowe regulacje dotyczą przede wszystkim terenów przyrodniczych, gdzie wiosną i latem gniazdują ptaki oraz wychowywane są młode dzikich zwierząt. Obowiązują od 1 marca do 31 lipca. 

Równa płaca dla młodych? Koszty zatrudnienia mogą wzrosnąć nawet o 40 proc.

Wyrównanie płac najmłodszych pracowników z wynagrodzeniami osób powyżej 21. roku życia mogłoby zwiększyć koszty zatrudnienia o kilka tysięcy funtów rocznie.

Rząd nie poda ilu azylantów dostało 40 tysięcy funtów za opuszczenie UK

Rodziny, którym odmówiono azylu w Wielkiej Brytanii, otrzymają 40 000 funtów za opuszczenie UK. Pomysł ten wzbudził ogromne kontrowersje.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie