Naukowcy alarmują: ciągłe siedzenie, wykonywanie wszystkich czynności w pozycji siedzącej jest zabójcze dla zdrowia, formy fizycznej, sylwetki. Trzeba pamiętać, że to jest pozycja niezgodna z naturą, że nasi przodkowie przed wielu laty tak jak my chodzili, biegali, spali na leżąco, wiele czynności wykonywali na stojąco, ale o wiele mniej siedzieli. A jeśli już to nie na takich wygodnych, mięciutkich krzesełkach czy fotelach, ale na twardych ławach czy na ziemi. Więcej prac fizycznych wykonywali, ruszali się bez przerwy, bo trzeba było w piecu napalić, a przygotowanie posiłku to też nie było wrzucenie gotowej potrawy do mikrofalówki. Kiedy chcieli chwilę odpocząć, to kucali. Tak jak robią to teraz ludy afrykańskie czy azjatyckie. Umiesz odpocząć, kucając? Pewnie nie – od razu tracisz równowagę albo cierpną ci nogi. A małe dzieci umieją – kucają, bawiąc się klockami albo w piaskownicy. Kto zachowa w sobie tę umiejętność i nie ulegnie pokusie mięciutkiego krzesełka, ten będzie zdrowszy. Im mniej siedzenia w ciągu dnia, tym lepiej!
Jeżeli jesteś typem ruchliwym, który nie umie wysiedzieć w jednym miejscu i od biurka wstaje co chwilka, aby zrobić parę kroków, to – z punku widzenia fizjologii – jesteś szczęściarzem. Twój organizm sam ci mówi: „Nie siedź, wstań!”.
Dlaczego ciągłe siedzenie jest tak niekorzystne?
– Jest zabójcze dla kręgosłupa.
– Fatalnie wpływa na krążenie – nogi uciśnięte i ciągle w dole, bez ruchu, który pobudzałby krążenie i sprawiał, że krew sprawnie „wraca” do serca.
– Sprzyja otyłości (bo brak ruchu) i odkładaniu się tkanki tłuszczowej na pośladkach, udach (tam, gdzie jest uciskana, przyrasta podwójnie!).
– Przyczyna cellulitu i żylaków.
Niestety, zła wiadomość jest też taka, że nawet jeśli zwiększysz aktywność treningową (i zamiast dwa razy w tygodniu, będziesz chodzić cztery), to w niewielkim stopniu poprawi to sytuację, o ile nie zmienisz siedzącego trybu życia. Co robić?
Wprowadź w życie plan walki z siedzeniem!
– Zastanów się, których czynności nie musisz wykonywać na siedząco. Tak naprawdę siedzieć musisz tylko przy biurku, gdy piszesz w zeszycie albo na komputerze i przy stole podczas spożywania posiłków. A całą resztę można robić leżąc, stojąc, chodząc (to najlepsze rozwiązanie) lub kucając.
– Możesz chodzić, kiedy rozmawiasz przez telefon, piszesz SMS-y, powtarzasz wiadomości do sprawdzianu.
– Na pewno nie musisz siedzieć, gdy porządkujesz rzeczy w swojej szufladzie czy szafie, gdy prasujesz czy szykujesz się do szkoły na następny dzień. To świetne zajęcie do wykonywania w pozycji kucznej. A może połączysz je z ćwiczeniami? Wspięcia na palcach, przysiady, skłony. Albo włącz muzykę i zrób to… tanecznie.
– Kiedy chcesz zapytać o coś mamę, wstań i idź do niej, a nie krzycz, siedząc przy biurku. Po pierwsze grzeczniej, po drugie zdrowiej.
– Doskonałym rozwiązaniem jest funkcjonowanie z krokomierzem, czyli specjalnym malutkim urządzeniem, które rejestruje, ile kroków zrobiłeś danego dnia. Mobilizuje do coraz większej aktywności.
– Zapomnij o windzie, używaj schodów.
– Kiedy masz czas i pogoda dopisuje, wydłuż drogę powrotną ze szkoły – wysiądź przystanek wcześniej i wróć spacerem albo obejdź osiedle dookoła.
– Nie siedź w autobusie, bo po pierwsze są inne osoby, którym bardziej to miejsce się przyda, a po drugie możesz wykorzystać ten czas sportowo. Jak? Trzymając się drążka, poćwicz wspinanie się na palcach (genialne ćwiczenie na łydki, zwłaszcza z obciążeniem plecaka) albo napinanie mięśni brzucha czy pośladków. Napnij, przytrzymaj kilka sekund, puść. Zobaczysz, że po kilku tygodniach od wprowadzenia takiego nawyku efekty będą naprawdę widoczne!
Pamiętaj jednak, że twoim celem nie jest porzucenie obowiązków domowych i szkolnych na rzecz nieustannego ruchu, chodzenia. Nie! Twoim celem jest sprytne znalezienie zdrowych pozycji i sposobów wykonania dla wielu codziennych czynności. Czyli jak najczęstsze zastępowanie tego paskudnego i niezdrowego siedzenia innymi pozycjami, a nawet umiarkowaną aktywnością fizyczną, taką jak spacerowanie po pokoju.


