Ponad 12 milionów mieszkańców Wielkiej Brytanii może być zagrożonych ubóstwem na emeryturze. Tak wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Scottish Widows. Eksperci alarmują, że problem coraz częściej dotyczy osób aktywnych zawodowo, które regularnie pracują, ale funkcjonują poza stabilnym systemem pełnoetatowego zatrudnienia. Szczególnie narażeni są pracownicy part-time, osoby samozatrudnione oraz ludzie osiągający nieregularne dochody.
Choć sytuacja względem poprzedniego roku nieco się poprawiła, analitycy podkreślają, że poprawa może okazać się krótkotrwała. Rosnące koszty życia, drożejąca energia i coraz większa presja finansowa sprawiają, że wielu mieszkańców UK odkłada oszczędzanie na przyszłość na dalszy plan. Problem polega jednak na tym, że brak działań dziś może oznaczać bardzo trudną sytuację finansową za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.
Kto jest najbardziej zagrożony ubóstwem na emeryturze?
Raport pokazuje wyraźnie. Ryzyko ubóstwa na emeryturze nie dotyczy wyłącznie osób bezrobotnych czy żyjących z zasiłków. Coraz częściej zagrożony ubóstwem na emeryturze jest ktoś, kto pracuje każdego dnia. Natomiast nie odkłada wystarczających środków na przyszłość.
Najbardziej narażone są osoby pracujące na część etatu oraz samozatrudnieni. W trudnej sytuacji znajdują się również samotni rodzice, osoby z problemami zdrowotnymi, pracownicy sezonowi, migranci oraz ludzie wykonujący kilka niestabilnych prac jednocześnie. Eksperci zwracają uwagę, że mniej niż jedna piąta pracowników pełnoetatowych znajduje się dziś w grupie ryzyka. Natomiast wśród osób self-employed oraz part-time problem dotyczy już ponad jednej trzeciej.
Duże znaczenie ma także kwestia mieszkania. Osoby wynajmujące nieruchomości są znacznie bardziej narażone na problemy finansowe na emeryturze niż ci, którzy posiadają własny dom lub mieszkanie. Wysoki czynsz po zakończeniu aktywności zawodowej może być jednym z największych obciążeń finansowych.
Dlaczego self-employed mają trudniej?
To grupa w której najwięcej jest Polaków. Wielu posiada bowiem własne małe biznesy czy firmy usługowe. Niestety ta grupa jest również bardzo narażona na ubóstwo na emeryturze. Choć w praktyce samozatrudnieni są również najbardziej zapracowaną grupą.
Jednym z głównych problemów jest fakt, że wielu samozatrudnionych w Wielkiej Brytanii nie uczestniczy w workplace pension. Nie obejmuje ich pracowniczy system emerytalny oparty na automatycznych składkach.
Pracownicy etatowi zwykle odkładają środki automatycznie. Dodatkowo korzystają z dopłat od pracodawcy oraz ulg podatkowych. Osoby self-employed muszą zadbać o wszystko samodzielnie. W praktyce oznacza to, że emerytura bardzo często schodzi na dalszy plan. Szczególnie gdy dochody są nieregularne, a bieżące koszty życia stale rosną.
Wielu samozatrudnionych koncentruje się na utrzymaniu płynności finansowej firmy i codziennych wydatkach. Problem pojawia się po latach, gdy okazuje się, że zgromadzony kapitał emerytalny jest zbyt mały, by zapewnić bezpieczne życie po zakończeniu pracy.
Praca part-time również zwiększa ryzyko
Eksperci podkreślają, że praca na część etatu nie daje dziś takiego bezpieczeństwa jak kiedyś. Wiele osób pracujących part-time zarabia poniżej progu automatycznego zapisu do pension scheme. W efekcie nie są one obejmowane programem emerytalnym. Dlatego odkładają znacznie mniejsze składki niż pracownicy pełnoetatowi.
Na początku różnice wydają się niewielkie. Natomiast po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach mogą oznaczać dziesiątki tysięcy funtów mniej na emeryturze. To właśnie dlatego osoby pracujące part-time coraz częściej znajdują się w grupie zagrożonej ubóstwem na emeryturze.
Codzienne koszty życia wypierają myślenie o przyszłości
Rosnące rachunki za energię, wysokie ceny żywności i wynajmu mieszkań sprawiają, że wielu mieszkańców UK skupia się przede wszystkim na przetrwaniu kolejnego miesiąca. Oszczędzanie na emeryturę jest obecnie luksusem, na który wiele osób uważa, że chwilowo nie może sobie pozwolić.
Eksperci ostrzegają jednak, że odkładanie decyzji o oszczędzaniu może mieć bardzo poważne konsekwencje. Nawet niewielkie regularne wpłaty rozpoczęte odpowiednio wcześnie mogą z czasem stworzyć znaczący kapitał dzięki procentowi składanemu. Największym problemem nie zawsze jest wysokość składek, ale brak systematyczności i odkładanie tematu „na później”.
Co można zrobić już dziś?
Doradcy finansowi podkreślają, że pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie własnej sytuacji emerytalnej. Wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii posiada stare pension pots z poprzednich miejsc pracy, o których po prostu zapomnieli. Warto sprawdzić stan zgromadzonych środków. Upewnić się, czy wszystkie dane są aktualne.
Osoby self-employed powinny rozważyć założenie prywatnego pension lub kont typu SIPP. To rozwiązania dedykowane dla samozatrudnionych. Pozwalają samodzielnie budować zabezpieczenie finansowe na przyszłość i jednocześnie korzystać z ulg podatkowych. Coraz więcej ekspertów zwraca też uwagę, że bezpieczeństwo emerytalne nie może opierać się wyłącznie na państwowej emeryturze.

fot. shutterstock.com
W miastach takich jak Londyn, gdzie koszty życia należą do najwyższych w Europie, sama State Pension może nie wystarczyć nawet na podstawowe wydatki. Dlatego znaczenia nabierają także dodatkowe oszczędności, inwestycje czy posiadanie własnej nieruchomości.
Problem będzie narastał
Eksperci nie mają wątpliwości, że problem może się pogłębiać wraz ze zmianami rynku pracy. Coraz więcej osób pracuje dziś freelance, na kontraktach czasowych lub w modelu gig economy. System emerytalny nie nadąża za tymi zmianami, a miliony ludzi pozostają poza tradycyjnymi formami zabezpieczenia finansowego.
To sprawia, że osoby pracujące part-time lub jako self-employed powinny traktować planowanie emerytury nie jako odległy temat, ale jako jeden z najważniejszych elementów własnego bezpieczeństwa finansowego. Nawet niewielkie działania podjęte dziś mogą zdecydować o jakości życia za kilkanaście lat.
