Ceny urlopów spędzanych w Wielkiej Brytanii wzrosły średnio o 41% – lokalne firmy "bez żadnych skrupułów" wykorzystują obecną sytuację i ograniczenia związane z podróżami lotniczymi.
Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez prokonsumencką organizację "Which?" koszty spędzenia wakacji w UK radykalnie poszły w górę. Okazuje się, że brytyjskie "staycation" może okazać się zdecydowanie bardziej kosztowne, niż choćby wyjazd do znanych turystycznych destynacji. "Which?" porównało urlop spędzony nad jeziorem Windermere w angielskim Lake District z wyjazdem do Włoch i wakacjami nad jeziorem Garda. Co się okazało? Otóż wakacje zagraniczne, w sierpniu, z pobytem w pięciogwiazdkowym hotelu, w pokoju dla dwóch osób kosztowały 631 funtów. Adekwatnie, w UK za podobny standard wyłożymy aż 2381 funtów! Różnica jest więc kolosalna, a powodem dla którego ceny w Lake District są nawet do czterech razy (!!!) wyższe, niż w słonecznej Italii jest rzecz jasna pandemia.
Dodajmy, że wakacje nad Gardą spędza hollywoodzka śmietanka i można tam zobaczyć takie sławy, jak Drew Barrymore, Toma Cruise`a czy Bradley`a Coopera.
Chcesz (albo musisz!) spędzieć wakacje w UK?
Pisząc brzydko – branża turystyczna w UK po prostu doi zdesperowanych mieszkańców Wysp, którzy zmęczeni lockdownem i pandemią chcieli wykorzystać wakacje na oderwanie się od rzeczywistości i odpoczynek. Niestety, lokalne firmy z branży turystycznej wyczuły co się święci i… podniosły ceny.
Przykłady? W sierpniu 2019 roku pobyt w kwaterach prywatnych w Brighton kosztował średnio 109 funtów za noc. Dla porównania, w tym roku za ten sam pobyt zapłacimy już 206 funtów, jak wynika z danych przedstawionych przez AirDNA. Ten lokalny wzrost o 89 proc. jest akurat rekordowy, przeciętnie ceny w UK poszły w górę o 41 procent. W St Ives, Kornwalii zapłacimy o 42 procent więcej, w Sidmouth (Devon) o 63 procent, a Lyme Regis w Dorset o 74 procent.
Płać i płacz – ceny poszły w górę o 41%!
"Wakacje w kraju zawsze były drogie, ale sytuacja znacznie się pogorszyła podczas pandemii. Nic dziwnego, że wiele osób że wiele osób poczuło się w tym roku wykorzystanych" – komentował Rory Boland z "Which?". "Przyczyny tych wyższych cen są złożone, ale trudno uniknąć wniosku, że niektórzy pozbawieni skrupułów przedsiębiorcy przesadzają".
