„Elastyczny” bilet kolejowy w Wielkiej Brytanii był jak parasol noszony na wszelki wypadek – dawał poczucie bezpieczeństwa i możliwość zmiany planów bez większych konsekwencji. Teraz ten parasol będzie trzeba złożyć. Jak informuje The Independent, od kwietnia wchodzą w życie bardziej rygorystyczne zasady zwrotu biletów Off-Peak i Anytime.
Zwrot ma być możliwy wyłącznie do godziny 23 dnia poprzedzającego datę ważności biletu, chyba że podróż zostanie zakłócona z winy przewoźnika. Do tej pory pasażerowie mogli oddać niewykorzystany bilet w 28 dni od upływu jego ważności – bez podawania przyczyny.
40 milionów powodów, by uszczelnić system
Różnica to nie kosmetyka, lecz zmiana filozofii z systemu opartego na zaufaniu do systemu nastawionego na kontrolę. Spontaniczna zmiana planów w dniu wyjazdu może zakończyć się utratą nawet kilkuset funtów przy dłuższych trasach. A to boli.
Skąd ta decyzja? Oficjalny argument jest prosty: pieniądze. Według danych Rail Delivery Group nadużycia związane ze zwrotami kosztują branżę kolejową około 40 milionów funtów rocznie. Chodzi o sytuacje, w których pasażerowie domagają się zwrotu za bilety wykorzystane, lecz nieskanowane lub nieskasowane.

RDG podkreśla, że obecny system zwrotów wywodzi się z epoki papierowych biletów i gotówki. Tymczasem dziś ponad 80 proc. klientów korzysta z biletów cyfrowych, płaci kartą lub smartfonem, a większość zwrotów obsługiwana jest online. Innymi słowy: kolej wkroczyła do świata e-portfeli, mimo że regulamin wciąż tkwił w czasach okienka kasowego i papierowego blankietu.
Pasażer kontra system – kto tu wygrywa?
Zmiany nie wszystkim się podobają. Krytycy twierdzą, że nowe zasady ograniczą ochronę pasażera w imię stabilizacji finansów. Wskazują, że tzw. elastyczne taryfy stają się mniej elastyczne, a sam system – bardziej skomplikowany. Paradoks polega na tym, że bilety typu Advance, tańsze i bezzwrotne, nadal będzie można zmieniać (choć bez prawa do zwrotu), podczas gdy droższe Off-Peak i Anytime stracą możliwość korekty w dniu podróży.
Zmiany obejmą wszystkich operatorów kolejowych w Wielkiej Brytanii i zaczną obowiązywać od początku przyszłego miesiąca.

