Londyńska policja przyznała, że aresztowała kobietę, która zgłosiła się na komendę, gdy padła ofiarą gwałtu. Przyczyną jej zatrzymania był jej "status imigracyjny".
Dwudziestoparoletnia kobieta zgłosiła się na policję w Londynie po tym, jak została uprowadzona i zgwałcona. Do gwałtu miało dojść jeszcze przed jej przyjazdem do Wielkiej Brytanii na terenie Niemiec. Podczas zeznań kobieta powiedziała policjantom, że przyjechała na Wyspy nielegalnie i trafiła do centrum ofiar gwałtów.
Polscy chuligani biorący udział w ataku neonazistów w Liverpoolu trafili do więzienia
Oficerowie spisali jej zeznania, jednak później pojawili się w centrum i zabrali kobietę na przesłuchanie. "Została aresztowana pod zarzutem nielegalnego wjazdu do Wielkiej Brytanii i zabrano ją na przesłuchanie na komisariat we wschodnim Londynie" – powiedział rzecznik Metropolitan Police. Kobieta może zostać deportowana z Wysp w każdej chwili.
Centrum dla ofiar gwałtów złożyło już formalną skargę w sprawie jej zatrzymania. Fizza Qureshi, dyrektor Migrants' Rights Network powiedziała, że kobieta udała się na policję w poszukiwaniu pomocy, a zatrzymanie jej było "na pewno niesamowicie traumatyczne dla niej, zwłaszcza, że udała się na komisariat z własnej woli".
