Absolutna ikona muzyki w ostatnich latach – Adele, która wydała ostatnio singiel promujący jej nadchodzący album – w programie radiowym Adele at the BBC potwierdziła plotkę, które na pewno nie jest powodem do dumy. Co zdradziła gwiazda?
Choć na Twitterze obserwują ją blisko 24 miliony użytkowników Adele przyznała, że wpisy umieszczane na portalu nie wychodzą bezpośrednio spod jej ręki. Jej management oddelegował do tego zadania dwójkę specjalnych ludzi, którzy czytają jej wiadomości, które następnie ktoś podpisuje, by w końcu mogły znaleźć się na Twitterze. Dlaczego?
Podczas części programu radiowego, w którym Adele mogła rozwiać plotki na swój temat zapytano gwiazdy czy to prawda, że nie może sama publikować postów na Twitterze. Piosenkarka nie miała problemu z odpowiedzią i ze śmiechem potwierdziła informację.
– Już teraz nie piję, ale kiedy Twitter stał się popularny pisałam tweety po pijaku – przyznała Adele. – Dlatego mój management zdecydował, że moje wpisy muszą najpierw zostać przeczytane przez dwie osoby, a przed publikacją ktoś musi je podpisać. Ale wszystkie tweety są pisane przeze mnie. Ci ludzie tylko umieszczają je za mnie.
Adele dodała, ze przez „pijane wpisy” dwa razy prawie wpadła w kłopoty. Choć piosenkarka już od dawna nie ma z tym problemu jesteśmy pewni, że fani wybaczyli by jej wszystko – w końcu Adele jest tylko jedna.
