Fot. Getty
Bezdomny, 61-letni mężczyzna, przykuł się łańcuchem do ratusza w Lancaster. Zażądał, aby council przydzielił mu darmowe lokum mieszkalne.
61-letni Paul Fox przykuł się do ratusza w Lancaster, ponieważ chciał w ten sposób zwrócić uwagę urzędników na problem bezdomności w mieście. Paul nie otrzymał mieszkania komunalnego, a z uwagi na swoje liczne choroby nie jest w stanie pracować i stanąć na własne nogi. Jak donosi lokalny portal LancsLive, 61-leni Brytyjczyk spał przed bramą ratusza w Lancaster przez 18 miesięcy, aż wreszcie zdecydował się przykuć się do budynku w proteście przeciwko obietnicy otrzymania zakwaterowania, która nigdy nie została spełniona. A jego protest, jak donoszą media, przyniósł zdaje się zamierzony efekt, ponieważ Paul Fox miał już otrzymać od councilu lokum mieszkalne.
Bezdomny lokalnym bohaterem
Paul Fox, zwany przez znajomych pieszczotliwie „foxy”, stał się już nawet swego rodzaju lokalnym bohaterem. Osoby wspierające bezdomnego Brytyjczyka sfinansowali nawet ostatnio tygodniowy pobyt w hotelu dla Paula, a później mężczyzna trafił do domu pielęgniarki Zoe (kobieta nie życzyła sobie ujawnić swojego pełnego imienia i nazwiska ze względu na zasady obowiązujące w NHS). – Umieściliśmy go na pięć nocy w hotelu, dzięki darowiznom, ale gdy doszło do tego, że nie mogliśmy utrzymać tego finansowania, to zabrałam go do mojego domu w Wigan. (…) [Paul] cierpi na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Ma też dużą torbiel rosnącą z boku – poinformowała media pielęgniarka.
Bedomność to koszmar
Z kolei sam Paul Fox, gdy był jeszcze przykuty do ratusza, powiedział dziennikarzom: – Kiedy jest brzydka pogoda, a ty przemokniesz, to nie masz gdzie wysuszyć ubrań… to może wpłynąć na twoje zdrowie, tak jak to miało miejsce w moim przypadku. Mam teraz problemy zdrowotne, które przypisuję spaniu na ulicy. Gdy żyjesz na ulicy, to nie masz dokąd pójść; nie jesz prawidłowo…. To podkopuje twoje ja, ponieważ zaczynasz myśleć, no cóż, życie nie jest warte życia. (…) Nie chodzi tylko o mnie – chodzi o ludzi śpiących na ulicy. Wydaje się, że polityka mieszkaniowa nie działa. Council powiedział, że mają dla mnie pokój, ale to był trick, by ściągnąć mnie ze schodów ratusza. Jestem tylko małą częścią tego. Przykułem się do ratusza i mi grożono; brzmi to jak taktyka zastraszania. To jest legalna demonstracja. Wydaje się, że władzom nasza demonstracja się nie podoba. Council nie spełnia swoich obowiązków i ma to charakter ogólnokrajowy; to nie tylko Lancaster. Jestem gotów siedzieć tutaj na zawsze, ponieważ kiedy się do czegoś zobowiązujesz, to musisz to zrobić.
