Najnowsze dane pokazują, że inflacja cen artykułów spożywczych w UK osiągnęła rekordowy poziom 17,1 proc. Analitycy pracowni badawczej Kantar wskazują, że taki wskaźnik inflacji przekłada się w każdym gospodarstwie domowym na konieczność przeznaczenia dodatkowych £811 na zakupy.
Zakupy w Wielkiej Brytanii są coraz droższe
Najnowsze dane dotyczące inflacji cen artykułów spożywczych są nadzwyczaj niepokojące. Okazuje się, że w lutym tego roku ceny żywności wzrosły średnio o 17,1 proc. w porównaniu do tego samego okresu w zeszłym roku, co obciążyło domowe budżety dodatkową kwotą na zakupy w wysokości £811. W tym miesiącu mija dokładnie rok, odkąd miesięczna stopa inflacja dla artykułów spożywczych przekroczyła w Wielkiej Brytanii 4 proc. – Kupujący od pewnego czasu borykają się z utrzymującymi się podwyżkami cen, a w lutym mija pełny rok, odkąd miesięczna inflacja cen artykułów spożywczych przekroczyła 4 proc. Ma to duży wpływ na życie ludzi. Nasze najnowsze badania pokazują, że inflacja cen artykułów spożywczych jest drugą najważniejszą kwestią finansową dla społeczeństwa, po kosztach energii, przy czym dwie trzecie ludzi martwi się cenami żywności i napojów i jest to więcej, niż [liczba ludzi martwiących się] strajkami w sektorze publicznym i zmianami klimatycznymi. Jedna czwarta [Brytyjczyków] twierdzi, że ma problemy finansowe, w porównaniu do jednej piątej o tej porze w zeszłym roku. Liczby mówią same za siebie – zaznacza Fraser McKevitt, szef działu sprzedaży detalicznej i konsumenckiej w firmie Kantar.
Koszty życia są wysokie, ale mieszkańcy UK nadal sporo wydają na non-essentials?
No właśnie, czasami zachowania Wyspiarzy stoją w pewnej sprzeczności z tym, co deklarują. Okazuje się bowiem, że pomimo wysokich kosztów życia i coraz powszechniejszego niezadowolenia z powodu drenowania przez inflację domowych budżetów, wielu z nich wciąż nie waha się wydawać pieniędzy na pewne, nie zawsze potrzebne przyjemności. Analitycy wskazują, że tak było chociażby przy okazji obchodów Walentynek, które w okresie od 7 do 14 lutego zwiększyły sprzedaż steków aż o jedną czwartą w porównaniu z tygodniem poprzednim. Jednocześnie z tego samego powodu podwoiła się sprzedaż wina musującego, a konsumenci w UK wydali łącznie £5 mln na pudełka czekoladek.
Wyspiarze nie oszczędzają także na zdrowiu, wydając znacznie więcej na leki dostępne bez recepty, a dedykowane łagodzeniu objawów grypy czy przeziębienia. W lutym sprzedaż leków na przeziębienie wzrosła o 82 proc., syropów na kaszel o 78 proc., a pastylek na kaszel o 70 proc.
Dyskonty w Wielkiej Brytanii wciąż zyskują na popularności
W dobie kryzysu kosztów życia, coraz więcej Brytyjczyków rezygnuje lub ogranicza zakupy w swoich ulubionych supermarketach na rzecz zakupów w dyskontach, które oferują najlepsze ceny. W związku z tym udział dyskontów takich jak Aldi czy Lidl w ogólnym wolumenie sprzedaży w Wielkiej Brytanii stale rośnie. Udział Aldi w rynku osiągnął niedawno rekordowe 9,4 proc., co oznacza, że niemiecki dyskont pozostaje najszybciej rozwijającym się sklepem spożywczym na Wyspach, ze sprzedażą wyższą o 26,7 proc. Tuż za nim plasuje się Lidl, który zwiększył niedawno sprzedaż o 25,4 proc., osiągając tym samym 7,1-proc. udział w rynku. Swoją pozycję na rynku umocnił też wreszcie supermarket Iceland, specjalizujący się w mrożonkach, który zwiększył swój udział w rynku do 2,4 proc., w porównaniu do 2,3 proc. w zeszłym roku. Sprzedaż w Iceland wzrosła o 10,8 proc.
Inflacja CPI za styczeń zmniejszyła się, ale wciąż pozostaje na dwucyfrowym poziomie
Jeśli chodzi o inflację CPI za pierwszy miesiąc 2023 roku, to spadła ona do poziomu 10,1 proc., ale wciąż pozostała na dwucyfrowym poziomie. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, który stanowi najpopularniejszą na świecie miarę inflacji/deflacji, obniżył się po raz trzeci z rzędu, bo przypomnijmy, że w grudniu zeszłego roku inflacja kształtowała się na poziomie 10,5 proc., w listopadzie na poziomie 10,7 proc., a w szczytowym momencie w październiku sięgnęła 11,1 proc. Kluczowe znaczenie dla obniżenia się poziomu inflacji w Wielkiej Brytanii miał spadek cen benzyny i oleju napędowego, który odnotowaliśmy na początku roku, a także obniżka kosztów podróżowania – zarówno samolotami, jak i autokarami, po gwałtownym wzroście cen w grudniu. Maleją też ceny w restauracjach, kawiarniach i lokalach fast food, a w trakcie styczniowych wyprzedaży taniej można było kupić choćby meble. Wciąż jednak, co należy z całą stanowczością podkreślić, inflacja w UK pozostaje na najwyższym poziomie od ostatnich 40 lat.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
