W Wielkiej Brytanii narasta presja wokół działań policji w sprawie śmierci 18-letniego Henry’ego Nowaka, który został śmiertelnie ugodzony nożem na ulicy w Southampton. Niezależne Biuro ds. Postępowania Policji (IOPC) wszczęło postępowanie w sprawie policjantów, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia i – według ustaleń – mieli podjąć decyzje budzące poważne wątpliwości. Jakie zarzuty mogą usłyszeć policjanci?
Poważne naruszenie obowiązków służbowych. Postępowanie w sprawie policjantów trwa
IOPC poinformowało, że objęło formalnie postępowaniem dwóch policjantów. Dochodzenie dotyczy potencjalnego „gross misconduct”, czyli poważnego naruszenia obowiązków służbowych. Nie oznacza to jeszcze automatycznego postępowania dyscyplinarnego ani winy. Natomiast wskazuje, że zebrane dowody mogą świadczyć o istotnych uchybieniach w ich działaniu.
Wątpliwości śledczych dotyczą tego, czy funkcjonariusze odpowiednio ocenili stan rannego Henry’ego Nowaka i czy zapewnili mu natychmiastową pomoc medyczną. Zamiast tego mieli podjąć decyzję o jego zatrzymaniu i założeniu kajdanek, mimo że nastolatek leżał w stanie krytycznym po ataku nożem.
Według IOPC możliwe jest również naruszenie standardów profesjonalnych w zakresie „władzy, szacunku i uprzejmości”. To wiąże się z reakcją jednego z policjantów na zgłoszenia samego Nowaka, który miał mówić, że został dźgnięty.
Szokujące nagranie i opóźniona pomoc
Jednym z najbardziej poruszających elementów sprawy są nagrania z kamer nasobnych policjantów. Jak ujawniło BBC, funkcjonariusze mieli potrzebować aż ośmiu minut, aby zidentyfikować śmiertelną ranę kłutą u Henry’ego. W tym czasie chłopak pozostawał zakuty w kajdanki.
Obraz z miejsca zdarzenia, określany przez media jako szokujący, pokazuje chaos decyzyjny i brak natychmiastowej reakcji medycznej. To właśnie ten materiał wideo jest jednym z głównych punktów zapalnych zarówno dla śledztwa, jak i opinii publicznej.
Zarzuty wobec funkcjonariuszy o nierówne traktowanie
Rodzina Henry’ego Nowaka od miesięcy podnosi, że ich syn został potraktowany w sposób „nieludzki i poniżający”. W ich ocenie kontrast między podejściem policji do rannego nastolatka a traktowaniem sprawcy ataku był uderzający.

fot. materiały policyjne
Bliscy ofiary wskazują, że po Vickrum Digwę – który później został skazany na dożywocie z minimalnym okresem 21 lat – policjanci traktowali z większą „uprzejmością”. Nie zakuli go w kajdanki w taki sam sposób. Te zarzuty są jednym z elementów rozszerzonego śledztwa IOPC. Podczas dochodzenia funkcjonariusze badają również, czy na decyzje policjantów wpływały uprzedzenia związane z religią, rasą lub napięciami społecznymi.
Southampton po tragedii. Protesty i napięcia
Sprawa Henry’ego Nowaka wywołała gwałtowne reakcje społeczne. Po publikacji nagrań z miejsca zdarzenia w Southampton doszło do protestów, które szybko przerodziły się w starcia z policją. W trakcie demonstracji rzucano w funkcjonariuszy przedmiotami. Kilka osób – w tym policjanci i policyjny pies – zostało rannych.
Co dalej w śledztwie?
IOPC rozszerzyło dochodzenie nie tylko na działania dwóch funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia, ale także na pracę centrum dowodzenia i przepływ informacji między służbami. Śledczy analizują również, czy decyzje policji mogły być w jakikolwiek sposób kształtowane przez uprzedzenia lub błędne założenia dotyczące uczestników zdarzenia.
Na obecnym etapie nie postawiono jeszcze formalnych zarzutów karnych wobec policjantów. Jednak toczące się postępowanie o poważne wykroczenie oznacza, że ich działania będą szczegółowo oceniane pod kątem naruszenia standardów zawodowych.
Sprawa, która już teraz wstrząsnęła opinią publiczną w Wielkiej Brytanii, trafi do pełnego postępowania sądowego typu inquest w przyszłym roku. Dla rodziny Henry’ego Nowaka i dla samej policji może to być moment kluczowy. Nie tylko w ocenie błędów, ale i w odpowiedzi na pytanie, czy można było uratować życie 18-latka.
