W Wielkiej Brytanii coraz więcej osób nie jest w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb. Najnowszy raport organizacji Joseph Rowntree Foundation pokazuje, że problem ubóstwa osiągnął najwyższy poziom od początku monitorowania skutków kryzysu kosztów życia w 2021 roku. Szacuje się, że aż 7,4 miliona gospodarstw domowych o niskich dochodach nie mogło w ciągu ostatnich sześciu miesięcy pozwolić sobie na zakup przynajmniej jednego podstawowego dobra. Mówimy o produktach takich, jak żywność, środki higieniczne, odpowiednia odzież czy ogrzewanie. Bieda w UK to nowa rzeczywistość. Miliony osób w Wielkiej Brytanii muszą mierzyć się z nią codziennie.
Eksperci podkreślają, że nie jest to już problem wyłącznie osób żyjących z zasiłków. Coraz częściej z trudnościami finansowymi mierzą się pracujący Brytyjczycy, emeryci, właściciele domów bez kredytu hipotecznego oraz osoby, które jeszcze kilka lat temu zaliczały się do klasy średniej.
Bieda w UK to nowa rzeczywistość. Kryzys kosztów życia nie odpuszcza
Choć inflacja jest niższa niż w szczytowym okresie kryzysu, ceny podstawowych produktów i usług pozostają wysokie. Wiele gospodarstw domowych nadal odczuwa skutki gwałtownych podwyżek cen energii, żywności oraz kosztów utrzymania z ostatnich lat. Według danych przytoczonych w raporcie przeciętna rodzina wydała na zakupy spożywcze w ciągu ostatniego roku około 156 funtów więcej niż rok wcześniej.
Rosną również koszty wynajmu mieszkań, rachunki za media oraz wydatki związane z transportem. W efekcie nawet osoby posiadające stałe zatrudnienie coraz częściej muszą rezygnować z części codziennych wydatków, aby wystarczyło im pieniędzy do kolejnej wypłaty.
Bieda przestaje mieć jedno oblicze
Autorzy raportu zwracają uwagę na niepokojącą zmianę. Jeszcze kilka lat temu największe problemy finansowe dotyczyły przede wszystkim osób korzystających z pomocy socjalnej. Obecnie ubóstwo coraz częściej dotyka ludzi, którzy pracują, posiadają własne mieszkania lub domy i wcześniej nie korzystali z żadnych świadczeń państwowych.
Największy wzrost liczby osób pozbawionych podstawowych środków do życia odnotowano właśnie wśród gospodarstw, które nie pobierają świadczeń uzależnionych od dochodu. Głównie seniorów powyżej 65. roku życia oraz rodzin bez dzieci. To pokazuje, że kryzys kosztów życia rozszerza się na kolejne grupy społeczne.
Kto znajduje się w najtrudniejszej sytuacji?
Najbardziej zagrożone ubóstwem pozostają gospodarstwa korzystające z programu Universal Credit. Według raportu aż 84 procent z nich nie mogło pozwolić sobie na zakup przynajmniej jednego podstawowego dobra w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Trudna sytuacja dotyczy również samotnych rodziców, rodzin wielodzietnych, osób poniżej 25. roku życia, gospodarstw prowadzonych przez osoby pochodzenia czarnoskórego lub o mieszanym pochodzeniu etnicznym oraz rodzin, w których mieszkają osoby nieposiadające brytyjskiego obywatelstwa.
Jak dziś wygląda bieda w Wielkiej Brytanii?
Ubóstwo w Wielkiej Brytanii coraz rzadziej oznacza bezdomność czy całkowity brak dochodów. Coraz częściej przybiera formę codziennych kompromisów i wyrzeczeń. Rodziny ograniczają ogrzewanie mieszkań, rezygnują z pełnowartościowych posiłków, odkładają zakup ubrań, butów czy leków oraz oszczędzają na środkach higienicznych.
Dla wielu mieszkańców standardem staje się dokładne planowanie każdego wydatku, wybieranie najtańszych produktów spożywczych, korzystanie z banków żywności czy odkładanie opłat rachunków na później. Organizacje pomocowe od kilku lat alarmują, że coraz więcej osób zgłasza się po wsparcie mimo stałego zatrudnienia.
Czy problem dotyczy także Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii?
Choć raport nie analizuje sytuacji poszczególnych narodowości, nie ma wątpliwości, że zjawisko dotyka również części Polaków mieszkających na Wyspach. Wielu z nich pracuje w branżach szczególnie narażonych na skutki wzrostu kosztów życia. Są to głónie logistyka, gastronomia, handel, budownictwo, opieka czy hotelarstwo.

fot. shutterstock.com
Wysokie czynsze, rosnące rachunki za energię oraz drożejąca żywność sprawiają, że coraz trudniej odłożyć oszczędności lub regularnie wspierać finansowo rodzinę w Polsce. W mediach społecznościowych i polskich grupach internetowych coraz częściej pojawiają się pytania o dodatkową pracę. Polacy szukają również tańszych mieszkań czy miejsca oferujące bezpłatną pomoc żywnościową.
Bieda w UK to nowa rzeczywistość. Nowy rząd staje przed ogromnym wyzwaniem
Premier Andy Burnham zapowiedział, że walka z kryzysem kosztów życia będzie jednym z najważniejszych zadań jego rządu. Już na początku kadencji ogłoszono obniżkę VAT na energię elektryczną, która ma przynieść gospodarstwom domowym niewielkie oszczędności.
Eksperci oceniają jednak, że takie działania nie wystarczą. Ich zdaniem konieczne są głębsze reformy obejmujące rynek mieszkaniowy, ceny energii oraz system świadczeń socjalnych. Bez nich liczba osób żyjących w ubóstwie może nadal rosnąć.
Ubóstwo przestaje być wyjątkiem
Najnowsze dane pokazują, że bieda w Wielkiej Brytanii przestała być problemem ograniczonym do najbardziej wykluczonych grup społecznych. Coraz częściej dotyka osób pracujących, seniorów i rodzin, które jeszcze niedawno radziły sobie finansowo bez większych trudności. Dla milionów mieszkańców Wysp codziennością staje się wybór między ogrzaniem domu, zakupem żywności a opłaceniem rachunków. To właśnie dlatego organizacje zajmujące się walką z ubóstwem ostrzegają, że kryzys kosztów życia nie jest już przejściowym problemem. Bieda jest nową rzeczywistością, z którą Wielka Brytania będzie musiała zmierzyć się w najbliższych latach.
