Jedna trzecia mieszkających na Wyspach dorosłych nie posiada minimum umiejętności ortograficznych, których wymaga się od dziecka zdającego egzamin na koniec podstawówki. Brytyjczycy robią więcej „byków” niż 11-latki.
W egzaminacyjnych ławach posadzili dorosłych przedstawiciele firmy produkującej interaktywne gry do nauki ortografii. Po wypełnieni standardowego testu Key Stage 2 okazało się, że jedynie dwie trzecie badanych otrzymało ocenę na poziomie 4 lub wyższą, której oczekuje się od przeciętnego, średnio uzdolnionego ucznia opuszczającego podstawówkę. Poziom piąty, zarezerwowany dla tych bystrzejszych, zaliczyło jedynie 44 procent dorosłych, a najwyższy – 6, jedynie 33 procent.
Całkiem sporo, bo aż 15 procent, nie osiągnęło nawet poziomu zdawalności czyli oceny na poziomie 3.
Słowami, w których dorośli najczęściej popełniali błędy, były: „synchronised” („zsynchronizowany”) oraz „correspondent”, („korespondent”) których umiało przeliterować 37 procent uczestników badania, następnie „disappearance” („zniknięcie”) – 36 i „unnecessary” („niepotrzebny”)– 32. Tylko jedna czwarta badanych wiedziała natomiast jak napisać słowo „phenomenon” („fenomen”).
Do bardziej zaskakujących przykładów słów, z którymi dorośli mają problemy należą na przykład „broccoli” – „brokuł” po angielsku potrafi napisać tylko 43 procent badanych, „rhythmic” – „rytmiczny”, 42 procent i „jewellery” – „biżuteria”, 59 procent.
