Idol nastolatek przeprowadził się do Londynu, ponieważ chce bardziej dbać o swoją prywatność. Czy przebywanie w stolicy Wielkiej Brytanii pomoże mu w tym?
Po skasowaniu konta na Instagramie osoba Justina Biebera przestała być numerem jeden wśród tabloidów i portali plotkarskich na całym świecie. Gdy gwiazdor rozstał się ze swoją dziewczyną Sophią Richie zdał sobie ponoć sprawę, że część winy za to ponosi jego sława, którą sam nakręca.
Bieber twierdził, że w związek z Richie naprawdę się zaangażował oraz, że do rozstania doszło z powodu ataków rozszalałych z zazdrości fanek Kanadyjczyka. Były one na tyle męczące, że postanowił zadbać i bardziej szanować swoją prywatność.
Aby odpocząć od swojego życia w Los Angeles, Justin postanowił przenieść się na stary kontynent, a dokładnie do Londynu gdzie kupił posiadłość. Jego nowy dom ma „zaledwie” 15 sypialni i dwanaście łazienek. Na jego terenie znajdują się ponadto 3 ogrody, kryty basen, siłownia i kino. Cała rezydencja jest pod ścisłą ochroną, która da gwiazdorowi upragnioną wreszcie prywatność.
Mieszkanie w odległej od wścibskich oczu fotoreporterów dzielnicy będzie kosztowało Biebiera 108 tys. funtów miesięcznie. Najciekawsze jest to, że przeprowadzka Justina do Londynu zbiegła się w czasie z rozpoczęciem nowego projektu modelingowego jego byłej dziewczyny, Sophie Richie. Przypadek?
