Najnowsze badania pokazują jak na dłoni – Wyspiarze drastycznie ograniczają wydatki na tzw. non-essentials. Cięcia w szczególności dotknęły stołowanie się poza domem, a do łask wróciły tańsze domowe posiłki.
Brytyjczycy ograniczają wydatki, które nie są niezbędne
Z badań przeprowadzonych przez KPMG wynika, że ponad połowa konsumentów w Wielkiej Brytanii ograniczyła od początku roku wydatki na produkty i usługi non-essentials. Jednocześnie blisko dwie trzecie respondentów przyznało, że zdecydowało się zmniejszyć kwotę, którą wydają na jedzenie poza domem. Ankieta przeprowadzona wśród 3000 Wyspiarzy wykazała też, że aż 49 proc. z nich planuje wydawać mniej na rzeczy i usługi, które nie są im niezbędne, a zaciśnięcie pasa wymusi na nich likwidacja opłat do rachunków za energię. Z kolei 30 proc. respondentów sięgnie w tym celu po swoje oszczędności.
Przypomnijmy, że rządowy program wsparcia do wysokich rachunków za energię zapewniał gospodarstwom domowym miesięczną zniżkę na poziomie około £67 w okresie od października do marca, ale od kwietnia wsparcie to będą otrzymywać jedynie najbiedniejsze rodziny.
Konsumenci ograniczają wydatki – co to oznacza dla sklepów i lokali gastronomicznych?
Niestety, gospodarka to zawsze system naczyń połączonych, a ograniczenie wydatków przez konsumentów w jednym z obszarów przyczyni się do zubożenia działających w nim firm. Ponieważ aż 55 proc. konsumentów przyznało się do ograniczenia wydatków na produkty i usługi, które nie są dla nich niezbędne, a 63 proc. znacząco zacisnęło pasa w zakresie jedzenia poza domem, to z pewnością odbije się to na sytuacji finansowej wielu sklepów, pubów i restauracji. A te przecież, nie zapominajmy, wciąż walczą o wyjście z kryzysu spowodowanego dwuletnią pandemią Covid-19 i wprowadzanymi w tym czasie lockdownami. Już teraz małe firmy handlowe, a także niewielkie, rodzinne hotele i pensjonaty, stoją w obliczu groźby bankructwa z powodu rosnących kosztów gazu i energii elektrycznej.
Respondenci, którzy wzięli udział w badaniu KPMG przyznali, że wybierają obecnie tańszych sprzedawców detalicznych, aby zaoszczędzić pieniądze na codziennych zakupach (36 proc.), kupują w supermarketach więcej produktów pod marką własną oraz produktów znajdujących się na promocji (37 proc.) albo kupują w ogóle mniej artykułów spożywczych i gospodarstwa domowego ( 33 proc.). Jednocześnie 11 proc. ankietowanych stwierdziło, że częściej się zadłużają, żeby pokryć codzienne wydatki.
Zróżnicowane nastroje panują także wśród konsumentów jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa finansowego. 25 proc. badanych czuje się pod tym względem bezpieczniej niż na początku roku, 29 proc. czuje się mniej bezpiecznie, a 45 proc. czuje się tak samo jak na początku roku.
Przeciętna rodzina w UK straci w tym roku nawet £700
Eksperci niestety nie mają dla nas dobrych wieści – z ich obliczeń wynika, że przeciętna rodzina w UK straci w tym roku podatkowym nawet £700 z tytułu wyższych podatków i stale rosnących wydatków. Badanie przeprowadzone na zlecenie „The Guardian” przez firmę konsultingową CEBR pokazuje, że gospodarstwo domowe z przeciętnym rocznym dochodem rzędu £50 000 będzie stratne o prawie £700 w ciągu roku.
Eksperci CEBR przeanalizowali, jak dodatkowe koszty wpłyną na dochód rozporządzalny gospodarstw domowych w obrębie trzech progów podatkowych – £12 570, £50 270 i £125 140. Gospodarstwa domowe o dochodach w wysokości £12 570 rocznie (do tej kwoty, przypomnijmy, w UK nie płaci się obecnie podatku), odnotują wzrost podatków i rachunków o co najmniej £29 miesięcznie lub £348 rocznie. Gospodarstwa domowe o łącznym dochodzie w wysokości £50 270 będą stratne o £684, a gospodarstwa domowe o dochodach w wysokości £125 140 poniosą roczne koszty na poziomie £936.
Najbiedniejsi zostaną dotknięci najbardziej
Eksperci CEBR nie mają wątpliwości, że gospodarstwa domowe, które znajdują się na dole skali w zakresie osiąganych dochodów, będą musiały stawić czoła sporym cięciom. Jednocześnie związki zawodowe ostrzegają rząd, że podwyżka płacy minimalnej nie jest wystarczająca, aby zrównoważyć presję wywieraną na najbiedniejsze rodziny przez obecny poziom inflacji.
Wzrost płac w Wielkiej Brytanii pozostaje na razie daleko w tyle za inflacją, która w lutym dobiła do 10,4 proc. Jeszcze wyższa natomiast jest inflacja cen żywności i napojów, czyli artykułów niezbędnych do codziennego funkcjonowania. W zeszłym miesiącu inflacja w supermarketach w Wielkiej Brytanii biła kolejne rekordy, osiągając poziom 17,5 proc. Jeśli stan ten się utrzyma, to średni roczny rachunek gospodarstwa domowego za artykuły spożywcze będzie aż o £837 wyższy i wyniesie £5 617.
Od kwietnia niedobre wiadomości czekają też na klientów internetu szerokopasmowego i telefonii komórkowej, będących „w połowie umowy”. Dla wielu z nich rachunki mogą wrosnąć o 14-17 proc. BT, Vodafone, O2, Virgin Mobile, TalkTalk i Three to dostawcy usług telekomunikacyjnych, którzy zgodnie z umową mogą podnosić swoje rachunki proporcjonalnie do oficjalnej stopy inflacji z miesiąca grudnia, stycznia lub lutego i dodatkowo mogą podwyższyć te kwoty o extra 3-3,9 proc. Dla milionów klientów O2 i Virgin Mobile rachunki za usługi telekomunikacyjne mogą wzrosnąć nawet o 17,3 proc.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Ile trzeba zarabiać w PL po powrocie z UK, aby móc żyć na „normalnym” poziomie?
