To nie pornografia tylko prosta umowa. Ty płacisz za usługę/działalność artystyczną, a konkretna firma realizuje Twoje zamówienie!
Do wyboru jest kilka miejsc na kobiecym ciele, na którym to można zamieścić dowolną treść. Mogą to być życzenia urodzinowe, gratulacje, a nawet reklamy! I tak mamy do wyboru: napis na piersiach, Underboob (czyli tuż pod piersiami), na tyłu, albo mix w którym udział biorą dwie dziewczyny.

SignMyTits to firma działająca na polskim rynku od niedawana, ale już może pochwalić się ogromnym zainteresowaniem. Nie wszyscy są zachwyceni ideą przekazywania informacji w ten sposób, ale podobno nie ważne co się mówi, byleby tylko się mówiło. Jeden powie drugiemu i tym sposobem popularność serwisu z dnia na dzień idzie w górę. Kiedyś, nowinkami i czymś niespotykanym wcześniej, były reklamy umieszczone na samochodach, albo świecące neony. Dziś takie reklamy nie robią na nikim wrażenia, a nawet można się pokusić o stwierdzenie, że są one bardziej śmieszne niż pożyteczne. Potrzeba czegoś więcej, aby zasłużyć na interakcję użytkownika, czy klienta.
Trzech informatyków – Andriy Tkachiv, Mariusz Bełtowski i Mateusz Hołubowski przekuło prosty pomysł w biznes, który ma szansę stać się modny. Do tej pory ich fanpage na Facebooku polubiło nieco ponad tysiąc osób, ale podejrzewamy, że to tylko kwestia czasu.
