Home Office poinformowało, że studenci pierwszego roku, którzy pochodzą z UE i przebywają w wyniku pandemii poza Wielką Brytanią i nie wrócą do niej do końca tego roku, nie będą kwalifikowali się do otrzymania pre-settled status.
Jak podaje „The Guardian”, sam fakt, że pochodzący z UE studenci pierwszego roku nie kwalifikują się do otrzymania statusu zasiedlenia, jeśli do końca tego roku będą przebywali poza granicami Wielkiej Brytanii, narazi ich na koszty rzędu 800 funtów.
- Przeczytaj również: Studenci z UE będą musieli od września 2021 płacić więcej za studia w UK. Polscy studenci nie będą już wybierać brytyjskich uczelni?
Studenci będą musieli zapłacić 800 funtów
Tysiące pochodzących z UE studentów pierwszego roku zostanie narażonych na poniesienie irracjonalnych kosztów w wysokości 800 funtów, jeśli do końca tego roku nie przyjadą na Wyspy.
Jeśli im się to nie uda, będą musieli zapłacić 348 funtów za złożenie wniosku o wizę oraz 470 funtów w ramach rocznej opłaty zdrowotnej – w obu przypadkach mamy do czynienia z kosztami po-brexitowymi.
„The Guardian” przytacza przykład 19-letniego Litwina, który rozpoczął studia na uniwersytecie w Edynburgu we wrześniu, jednak ze względu na możliwe nauczanie zdalne mieszka teraz w swoim rodzinnym domu w Wilnie.
– Uniwersytet mówił nam o tym parę razy. Jest to dla mnie smutna sprawa, bo będzie to dużym obciążeniem finansowym. Opłata zdrowotna przez cztery lata wynosi 2 000 funtów, a dla mojej rodziny to dużo pieniędzy, zwłaszcza, że jeden z moich rodziców został zwolniony z pracy przez pandemię. System powinien nam pozwolić na powrót, bo nie jest to nasza wina – powiedział 19-latek.
Rząd nic z tym nie robi
Z kolei Luke Piper, prawnik należący do grupy the3million obawia się, że decyzja Home Office obciąży takimi kosztami wielu studentów, którzy nie będą mieć prawa do statusu zasiedlenia, podobnie jak stałej rezydentury, prawa do legalnej pracy czy zasiłków.
– To naprawdę duży problem. Wielu studentów zapłaciło czesne i rozpoczęło studia będąc za granicą, studiując zdalnie na brytyjskich uniwersytetach. Jednak gdy rozmawiamy z rządem, mówi się nam, że studenci muszą być świadomi zakończenia swobodnego przepływu osób 31 grudnia. Są studenci, którzy nie mogą wrócić do Wielkiej Brytanii nie ze swojej winy. Powinniśmy zrobić dla tej grupy wyjątek – powiedział Piper.
