Polak z Kent od kilkunastu godzin grozi, że skoczy z dachu

Od kilkunastu godzin w Margate w hrabstwie Kent trwają próby nakłonienia do zejścia na ziemię, mężczyzny, który grozi, że skoczy z dachu budynku. Sprawca całego zamieszania najprawdopodobniej jest Polakiem.

Na miejscu jest straż pożarna, policja, specjalny negocjator oraz tłumacz. Mężczyzna przebywa na dachu już od 2 w nocy. Cała okolica została zamknięta. Świadkom zdarzenia udało się sfotografować Polaka oraz nakręcić filmiki z jego udziałem, na których wyrzuca na znajdującą się 15 metrów pod nim ulicę fragmenty dachu. Strażacy przygotowali specjalny podnośnik przy pomocy, którego mieli nadzieję sprowadzić szaleńca na ziemie. Odmawia on jednak współpracy. Nie wiadomo. Z jakiego powodu Polak zdecydował się na tak desperacki krok.

„Policjanci są cały czas na miejscu. Wiele ulic w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zdarzenia zostało zamkniętych. Dziękujemy wszystkim za cierpliwość i obiecujemy, jak najszybciej rozwiązać ten problem.” – mówi rzecznik miejscowej policji

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Co czwarty takeaway w UK oszukuje na mięsie. Kebaby najgorzej

To najwyższy odsetek zafałszowanych mięs, które wykryła The Food...

Strajk metra sparaliżował Londyn. Chaos, korki, deszcz i gigantyczne opóźnienia

Transport for London ostrzega, że sytuacja będzie zmieniała się dynamicznie przez cały dzień. Dlatego pasażerowie powinni przygotować się na dalsze opóźnienia.

UK: od 2027 r. mniejszy limit wpłat do Cash ISA. Co to oznacza dla oszczędzających?

Rząd chce zniechęcić ludzi do bezpiecznego odkładania pieniędzy. Koniec trzymania wszystkich zaskórniaków w skarpecie.

Polska i Wielka Brytania podpisały traktat obronny. Wizyta premiera Donalda Tuska w UK

Podpisany dokument zakłada rozszerzenie współpracy w obszarach uznawanych dziś za najważniejsze dla bezpieczeństwa państw NATO.

Czy błąd policjantów kosztował życie studenta Henry’ego Nowaka? Nagrania z kamerki policjantów szokują!

Priorytetem jest ratowanie życia człowieka. A Nowak był ranny, nie był agresywny i nie miał przy sobie żadnej broni. Rany były widoczne. Krwawił. Nie był zagrożeniem. Zmarł na ulicy, zakuty w kajdanki.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie