Kamil Klonek stanął w poniedziałek, 8 czerwca 2026 przed Sądem Magistrackim w Southampton, oskarżony o udział w gwałtownych zamieszkach po protestach z 2 czerwca związanych z tragedią Henry’ego Nowaka. Sprawa wywołuje ogromne emocje zarówno wśród bliskich mężczyzny, jak i w polskiej społeczności w Wielkiej Brytanii.
Podczas rozprawy Kamil usłyszał zarzuty, zgodnie z którymi miał rzucić puszką po napoju w kierunku policji. Obrońca mężczyzny podkreślał jednak, że była to pusta puszka, która upadła na ziemię i nie została rzucona bezpośrednio w funkcjonariuszy. Zachowanie mężczyzny jest nagrane i stanowi dowód w sprawie. Kamil nie spowodował jednak żadnych obrażeń wśród policjantów ani uczestników protestu. Jak podkreśla obrona, jego zachowanie było emocjonalne, nie agresywne.
Podczas rozprawy Kamil nie przyznał się do winy. Sędzia rejonowy Henry Gordon zdecydował jednak o pozostawieniu Kamila w areszcie. Nie ma możliwości wyjścia za kaucją. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 11 czerwca 2026 przed Southampton Crown Court.
„Przebywa w więzieniu jak najgorszy kryminalista”
Decyzja sądu o odmowie wyjścia za kaucją szczególnie poruszyła rodzinę Kamila. O dramatycznej sytuacji opowiedziała nam bliska przyjaciółka – Iza, która stara się pomóc oskarżonemu i jego rodzinie. Mężczyzna od 13 lat mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii. Posiada settled status, pracuje jako operator koparki i jest obecnie jedyną osobą utrzymującą rodzinę.
W domu została jego narzeczona Marta, która obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. Kobieta opiekuje się 6-miesięcznym dzieckiem oraz dwójką nastolatków. Jest fryzjerką, ale obecnie nie pracuje zawodowo. Bez wsparcia finansowego Kamila sytuacja rodziny staje się bardzo trudna. Brakuje na rachunki, czynsz. Ogromnych pieniędzy potrzeba na pomoc prawną.
– Przebywa w więzieniu jak najgorszy kryminalista – mówi w rozmowie z Polish Expressem Iza Lichwa, wieloletnia przyjaciółka rodziny.
Jak podkreśla, Kamil nigdy wcześniej nie miał poważnych problemów z prawem. Jedynym incydentem w jego przeszłości było zatrzymanie za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu osiem lat temu, co zakończyło się utratą prawa jazdy.
„Po prostu go zabrali”
Według relacji Izy Lichwy dla Polish Express Kamila zatrzymano podczas sobotnich masowych aresztowań związanych z protestami w Southampton. Do jego domu wieczorem przyszło sześciu policjantów.

– Kamil kąpał wtedy dziecko. Po prostu go zabrali – relacjonuje kobieta.
Bliscy mężczyzny podkreślają, że udział w demonstracjach był dla niego reakcją na tragedię Henry’ego Nowaka, która odbiła się szerokim echem w całej Wielkiej Brytanii. Kamil po prostu czuł, że powinien tam być. Czuł, że śmierć Henry’ego Nowaka to także jego sprawa. Według jej relacji rzucenie puszki było chwilą emocji podczas napiętej atmosfery protestu. Rodzina i znajomi Kamila zwracają uwagę na ogromną dysproporcję między zarzucanym mu czynem a decyzją o pozostawieniu go w areszcie bez prawa do kaucji.
W oczekiwaniu na kolejną rozprawę

Zdaniem bliskich Kamila sąd może podchodzić do spraw związanych z protestami wyjątkowo surowo, chcąc wysłać mocny sygnał po wydarzeniach, które wstrząsnęły opinią publiczną w całym kraju.
Tymczasem rodzina Kamila czeka na kolejną rozprawę i liczy, że sąd ponownie przeanalizuje decyzję dotyczącą aresztu. Dla jego narzeczonej i dzieci każdy kolejny dzień bez wsparcia jedynego żywiciela rodziny oznacza coraz trudniejszą sytuację.
