Agencja Bloomberg poinformowała, że linie lotnicze Ryanair powoli wychodzą na prostą oraz że najgorszy kryzys irlandzki przewoźnik zdaje się już mieć za sobą. W październiku Ryanair zatrudnił ponad 200 nowych pilotów, a to jeszcze nie koniec!
Jak pamiętamy to właśnie braki kadrowe przyczyniły się do największego kryzysu firmy od momentu powstania w 1985 r. Liczne przenosiny pilotów do innych, konkurencyjnych linii lotniczych, a także urlopy brane na masową skalę przez pilotów pozostałych w pracy sprawiły, że w połowie września Ryanair musiał anulować ok. 2 tys. lotów w okresie od 18 września do 1 listopada br., a z końcem września musiał anulować kolejnych 18 tys. połączeń zaplanowanych na sezon jesienno-zimowy. Łącznie braki kadrowe u irlandzkiego przewoźnika dotknęły nawet 400 tys. podróżnych, a ich roszczenia o odszkodowanie mogą kosztować Ryanair nawet kilkaset milionów euro.
Wydaje się jednak, że po kilkutygodniowym zawirowaniu Ryanair wychodzi na prostą. Jak podała agencja Bloomberg, irlandzki przewoźnik w samym październiku zatrudni ponad 200 pilotów, a w następnych miesiącach przyciągnie ich do siebie w jeszcze większej ilości. Najbardziej znana, tania linia lotnicza ma szczęście, ponieważ może liczyć na pilotów zwolnionych niedawno przez linie Monarch Airlines i Air Berlin (te znajdują się w likwidacji). Poza tym szeregi Ryanaira zasilają także coraz częściej piloci borykającej się problemami linii lotniczej Alitalia.
Ryanair wprowadza nowe regulacje ws. bagażu rejestrowanego i bagażu podręcznego!
Na pilotów upadłych lub walczących o przetrwanie linii lotniczych z pewnością podziałały zapewnienia Michaela O'Leary'ego, który obiecał wszystkim pilotom wyższe stawki niż u konkurencji oraz poprawę bezpieczeństwa zatrudnienia.
Ryanair nie będzie latał do Polski, jeśli nie przeniesie się na kontynent
