Na kuchennej arenie od lat prym wiedzie kuchnia włoska, francuska czy pełna dziwacznych potraw kuchnia japońska. Czy w tak zacnym towarzystwie jest miejsce na polskie dania? Oczywiście, że tak!
Kuchnia to nijako duma każdego narodu. Każdy wie, że dla Włocha czy Francuza sprawa gotowania jest najważniejsza na świecie. Jestem przekonany, że niejeden Włoch wpadłby w spore zakłopotanie, gdyby go zapytać co dla niego jest ważniejsze: gotowanie czy piłka nożna. Jednak mimo tego, że międzynarodowy panteon narodowych kuchni jest przepełniony, to wciąż jest na nim miejsce na kolejne nowe odkrycia.
Pytanie tylko czy każdej kuchni narodowej uda się przebić i zdobyć międzynarodową sławę. Wierzymy, że w przypadku polskiej kuchni jest to możliwe. Marzeniem chyba każdego Polaka jest zobaczenie w jakimś odległym i egzotycznym kraju restauracji z polskim jedzeniem, która nie jest prowadzona przez Polaków tylko przez obcokrajowców. Z drugiej strony z pewnością znajdą się osoby, które stwierdzą kategorycznie, że tylko Polak potrafi zrobić dobre pierogi, bigos czy żurek.
Tak jak w czasach średniowiecza włoscy osadnicy między innymi za sprawą królowej Bony przywieźli nad Wisłę wiele kulinarnych nowości takich jak choćby jarzyny zwane w Polsce gdzieniegdzie na ich cześć włoszczyzną, tak teraz Polacy przywieźli coś swojego do Wielkiej Brytanii. Tęsknota za ojczystym jedzeniem oraz chęć pochwalenia się tym co nasze sprawiła, że polska kuchnia zaczęła przebijać się wśród Brytyjczyków. W samym Londynie ciągle przybywa polskich restauracji, które wyrastają wręcz jak grzyby po deszczu. Polscy właściciele starają się z powodzeniem konkurować na tak trudnym rynku i szukają swojej niszy.
Przykładów na to jest sporo, choćby restauracja My Fit Food, która serwuje polskie, tradycyjne dania w nowoczesnym i bardzo londyńskim stylu. Co to oznacza? Londyn jako największa metropolia Europy nigdy nie zasypia i ciągle jest w biegu. Tu nie ma czasu na powolne chodzenie po knajpach i restauracjach w celu poszukiwania tej jedynej, tu jest czas na szybkie jedzenie. I w taką niszę celowali właśnie właściciele My Fit Food, którzy postawili na robienie posiłków dostarczonym wprost do klienta. Ciepłe, smaczne, a w razie czego gotowe do odgrzania w pracy, ponieważ dostarczane w specjalnych pudełkach. I to wszystko bez wychodzenia z domu. Jednak założyciele My Fit Food stwierdzili, że gdzieś już to wszystko słyszeli i mieli rację.
Dlatego postanowili wzbogacić swój pomysł o coś bardziej wyróżniającego się. Każda osoba prowadząca restaurację w Londynie wie dobrze, że samymi posiłkami i ich jakością ciężko się wyróżnić. Jeśli chce się zaistnieć na rynku, to trzeba mieć coś dodatkowego. Tym czymś są posiłki opracowane przez dietetyków. Dzięki temu zamawiający otrzymuje smaczny, swojski i co najważniejsze zdrowy posiłek. A połączenia takich cech w polskiej kuchni próżno szukać nawet u samego źródła, czyli na Wisłą.
Dzięki dobremu pomysłowi oraz wspaniałej organizacji i jakości właścicielom My Fit Food udaje się nie tylko z powodzeniem prowadzić swój biznes w Londynie, ale także przyczyniać się do promocji naszej kuchni na świecie. Kto wie, może za kilka lat spacerując po dajmy na to Bangkoku natkniemy się na polską restaurację prowadzoną przez rodowitych Tajów, którzy zachwycili się polską kuchnią stołując się właśnie w My Fit Food.

