Brytyjski rynek pracy coraz mocniej pokazuje pęknięcia w systemie edukacji, który od lat promował jeden scenariusz sukcesu: studia. Nowe dane ujawniają skalę problemu, z którym mierzą się młodzi absolwenci. Raport opisany przez City Am stawia niewygodne pytania o sens masowego kierowania ludzi na uniwersytety. Skoro praca po studiach wcale nie jest oczywistością, to może trzeba coś zmienić?
Jaka jest wartość dyplomu w gospodarce zmagającej się z niedoborem konkretnych umiejętności?
Lawina bezrobotnych absolwentów
Według najnowszych szacunków ośrodka The Centre for Social Justice liczba bezrobotnych absolwentów ubiegających się o świadczenia socjalne w Wielkiej Brytanii sięga obecnie ponad 700 tys. osób. Około 110 tys. osób poniżej 30. roku życia i z dyplomem ubiega się lub pobiera co najmniej jedno świadczenie. Dodatkowo prawie 240 tys. bezrobotnych absolwentów deklaruje, że nie pracuje z powodu choroby, co jeszcze bardziej komplikuje obraz rynku pracy i obciąża system opieki społecznej.
Jednym z głównych źródeł problemu jest strukturalna nierównowaga. Aż 37 proc. absolwentów wykonuje pracę, do której są formalnie nadmiernie wykwalifikowani. Jednocześnie gospodarka boryka się z brakami kadrowymi w sektorach takich jak budownictwo czy przemysł techniczny.
Paradoks polega na tym, że w kraju z dużą liczbą osób po studiach brakuje fachowców z kompetencjami praktycznymi. Od 2014 roku skala praktyk zawodowych wśród osób poniżej 19. roku życia spadła o 40 proc. Mimo że poziom wykształcenia ogólnego w tej grupie wzrósł.
Studia plus fach w ręku to nowy model dojrzewania zawodowego
Na tle tych danych coraz głośniej wybrzmiewają głosy o konieczności korekty ambicji edukacyjnych państwa. Zapowiedzi odejścia od celu, by połowa młodych ludzi trafiała na uniwersytet, i zastąpienia go modelem łączącym studia oraz standardowe praktyki do 25. roku życia, to sygnał zmiany kierunku.

Niemniej same deklaracje nie wystarczą. Potrzebne są precyzyjne cele dla edukacji technicznej, lepsze powiązanie programów szkoleniowych z potrzebami regionów oraz jasne standardy krajowe. Wszystko wypada dobrze przemyśleć ze względu na rozlewającą się na rynku transformację wskutek sztucznej inteligencji.
Stanowiska w handlu, obsłudze maszyn i administracji są najbardziej narażone na automatyzację i wpływ AI. Z raportu NFER wynika, że do 2035 roku skutkiem tych zmian będzie utrata 3 mln miejsc pracy. Aczkolwiek optymistycznie zakłada się wygenerowanie w tym czasie przez brytyjską gospodarkę ponad 2 mln nowych miejsc pracy.
Połowa studentów mogła wybrać lepiej
Wzrost skali bezrobotnych i pobierających zasiłki absolwentów o blisko połowę od 2019 roku, w tym absolwentów niepracujących z powodu choroby i pobierających zasiłki ponad dwukrotnie, stawia system wsparcia społecznego przed dużymi wyzwaniami. Zmiana modelu kształcenia mogłaby temu zaradzić. Z raportu wynika bowiem, że nawet połowa studentów potencjalnie byłaby dziś w lepszej sytuacji finansowej, wybierając solidny zawód rzemieślniczy zamiast studiów na jakimkolwiek kierunku.
Co ciekawe, propozycje reform edukacji technicznej zyskały poparcie ponad podziałami politycznymi. Oczekiwana jest także rządowa analiza dotycząca młodych ludzi pozostających poza rynkiem pracy i edukacją, która ma wpłynąć na przyszłą politykę ograniczania bierności zawodowej.

